tszyman
Co do lakieru, tak sięczasem zdarza podczas transportu, pewnie da sie z tym żyć. Też wolałbym nie wiedzieć.
Co do podłokietnika, obejrzyj dokładnie takie samo auto w salonie, tak żeby w momencie odbioru być pewnym jak ma być i od razu zgłoś im tą sprawę. Wiem, że cieżko jest siępowstrzymać oprzed odbiorem wyczekanego "nowego przyjaciela", ale lepiej od razu zareagować niż wyjecać z salonu autem z wadą - mogą potem utrzymywać, że usterka ujawniła sięnie z ich winy, że może coś tam wylałęś, albo pogdrzałeś i leżysz.