manstil, nie bardzo rozumiem "pokazywanie" cen... rozmowa jest o tym co jest "lepszym" rozwiązaniem, nikt o cenę nie pytał...
idąc Twoim torem rozumowania, kupo malucha i nim pomykaj... jest to również SAMOCHÓD, jak i auris itp., tylko kosztuje dużo mniej... - chyba rozumiesz o czym piszę...
po za tym chyba źle mnie zrozumiałeś... ja nic nie krytykuję, a już na pewno nie Ciebie... po prostu KONSTRUKTYWNIE dyskutuję - jak to na forum...
Dlatego właśnie zapytałem ile gwintów już zajeździłeś, że tak "świadomie" się w tym temacie wypowiadasz... - odpowiedzi niestety brak, więc zakładam że jest to "wiedza czytana", nie doświadczalna...
Na chyba wszystkich forach pokutują mity, że idealne obniżenie to tylko na gwincie.
to nie mit, to 100% PRAWDY!!! IDEALNIE to tylko na gwincie, cała reszta to półśrodki, których NA PEWNO nie można nazwać "idealnymi", ale proponuje najpierw polatać na sprężynach, a potem przesiąść się na kompletny zawias (nie ważne czy gwint, czy zestaw sprężyna+amor) - nie opieraj swoich "pewnych" wypowiedzi na opiniach przeczytanych na forach...
Nie jest też prawdą, że na drodze publicznej będzie na gwincie o niebo bezpieczniej niż na zestawie seryjny amor + krótsza sprężyna.
a no widzisz... zadam pytanie raz jeszcze CZY UŻYTKOWAŁEŚ ZAWIESZENIE GWINTOWANE? po wypowiedziach zakładam że nie, a jeśli nawet to jakieś made in china...
odpowiadając na powyższe.... zdecydowanie jest to prawdą... najlepszy przykład to moje t25, które w pierwszej wersji miało do seryjnych amorów założone H&R i strach był tym jeździć... robił się z auta na tylnej osi taki ping-pong, że po miesiącu "ostrożnej" jazdy przesiadłem się na gwint ze względów BEZPIECZEŃSTWA!!! technicznie, spręzyna która jest krótsza a do tego twardsza po ściśnięciu musi się "szybciej" rozprężać... tłumiki które znajdują się w oryginalnym amorku nie są do tego przystosowane i zaczynają się problemy...
oczywiście NIE NEGUJĘ zakładania spręzyn obniżających, ale nie sprawdzą się one w każdym aucie... miałem takowe w yarisie (lekkie auto) i moim zdaniem sprawdzały się one w 100%, nic więcej nie było potrzeba...
Jeśli chodzi o eksploatację, to według mnie jest on praktycznie kompletnie bezobsługowy... tzn. jeśli masz ochotę ustawić go raz, to tak robisz i koniec...
Daje ona nam jednak możliwość zmian, to o czym pisałem, latem niżej, zimą wyżej, czego nie daje sprężyna...
sama zmiana wysokości jest raczej banalna, wystarczy odkręcić koło i pokręcić kluczem (w przypadku INOX kompletnie bezproblemowo bo gwint nie rdzewieje)
po tym wszystkim oczywiście zbieżność i geometria, ale to i tak jest standardem w przypadku gdy koła zimowe i letnie są innego rozmiaru, a jeśli ktoś montuje gwint to przeważnie tak jest...
tyle było by odnośnie gwintu o którym nie zamierzam się już wypowiadać, bo nie zamierzam nikogo przekonywać, szczególnie jeśli ktoś nie ma doświadczenia w tej materii.
temat dotyczy sprężyn i jak już pisałem, z praktyki oraz informacji off-line wiem, że zmiana na eibach praktycznie nie powoduje utraty komfortu, a o to tu chodziło....