Autor Wątek: Amortyzatory  (Przeczytany 11606 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« dnia: 07 Lutego 2005, 09:33:35 »
Witam
Temat dotyczy E11 (182tyśkm) i wymiany w niej amorów.
Mam ochotęzrobić to sam - najpierw tył, a potem jak troszke kasy zbiore wymienić przód.
Teraz tak: kupuje sobie KAYABE, mam ściągacz (jednak myśle że nie będzie potrzebny).
Czego mogęsięspodziewać, co jeszcze okazać sięmoże do wymiany. Osadzenie górne amora - tam jest jakieś łożysko czy gumy i jakie?
Mocowanie dolne - tam jest silentblock - i czy on nie jest do wymiany jeżeli tak to jaki?
Pytania może infantylne i wiem że mogęna nie znaleść odpowiedz w jakiś katalogach - ale myśle że ta metoda jest lepsza gdyż może znajdzie sięktoś kto to robił nie raz i będzie chętny podzielić siędoświadczeniami.
pozdrawiam

zdenek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #1 dnia: 07 Lutego 2005, 12:16:36 »
Cześć,
Wydaje mi się, że ściągacz jednak sięprzyda ;D. Przy okazji robienia amortyzatorów warto wymienić łączniki stabilizatora, których trwałość przynajmniej u mnie okazała siępodobna, tzn. wymieniłem amortyzatory z tyłu i 5tys km później wymieniałem łączniki. Z przodu już byłem 'doświadczony' i okazało się, że łącznik z prawej strony był tak zardzewiały, że trzeba go było wyciąć, bo odkręcić sięnie dał. Jeżeli chodzi o dobór części to zamienniki łączników robione dla Japan Cars mają nieszczególną opinię. Ja czekałem ponad miesiąc aż JC sporwadzi japońskie łączniki Yamato. Ponadto możesz spodziewac się, że gumowe osłony amortyzatorów też będą do wymiany. Przy nastepnej wymianie amorów zrobięjeszcze jedną rzecz: przed zainstalowaniem pomalujęnowe amorki jakimś bitexem albo hamerajtem. Farba, którą mają na sobie produkty KYB nie najlepiej sięsprawdza w naszym klimacie. Po dwu latkach już widać zaczątki korozji. Gdy masz już odkręcone łączniki to warto sięprzyjrzeć gumom drążka stabilizatora, kosztują niewiele, a przynajmniej u mnie po 8 latach i 180 kkm były juz nieco wyluzowane. Jeżeli chodzi o górne mocowanie amortyzatora to zostawiłem stare, wyglądało nienajgorzej.
To wszystko razem to praca domowa na jakieś dwa trzy dni. W warsztacie z podnośnikiem jeden dzień powinien wystarczyć.
pozdrówki
zdenek

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Lutego 2005, 14:53:46 »
ja wszystkie te rzeczy o których piszesz już dawno wymieniłem (jakieś 20tyś temu) wymiana polepszyła troszkęsprawęjednak nie na długo. Dlatego zdecydowałem sięna wymianęamorków. Już jest na nie naprawde pora. Piszesz o malowaniu amorów i co do bitexu to oki ale ten hemorojd - wybacz ale nie oglądaj tyle reklam (poczytaj co pisze na tej farbie - jest to jedna z niewielu farb na rdze, która nie przeszła testów i nie uzyskała atestu ITB).
Ale ja nie o tym.
Zrobiłem małe rozpoznanie cenowe i kształtuje to sie dość dziwnie:
amory
Naoisałem że dziwnie bo:
1. bardzo duży rozrzut cenowy;
2. jedna z firm podała mi inne oznaczenia amortyzatorów - tzn zamiast serii 33 KYB twierdzili że tam powinna być seria 34 KYB.
Powiem tak że troszke zgłupiałem - bo nie bardzo już wiem jak to jest???????????

 :cidea  :cidea  :cidea

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Lutego 2005, 14:58:19 »
tu macie serię33 KYB
a tu serię34 KYB
ja widze co mam i dla mnie wygląda to na 33 KYB

serwisSJ

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #4 dnia: 15 Lutego 2005, 15:03:50 »
To ja daje KYB serie 33 przód za 300zł w wymianą a tył 312 z wymianą :wink:

Albo kupcie sobie najnowsze amorki Kayaby serie AGX 600zł przód, 620 tył z 9 stopniowa regulacją, sa kosmiczne :roll:

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #5 dnia: 15 Lutego 2005, 15:25:02 »
Cytuj (zaznaczone)
Albo kupcie sobie najnowsze amorki Kayaby serie AGX 600zł przód, 620 tył z 9 stopniowa regulacją, sa kosmiczne

pewnie tylko wydaje mi sięze nie ma potrzeby dawania czegoś takiego to tego auta. Raz że jet to dużo droższa sprawa a i tak perszinga ztego nie zrobie i też nie mam takich wymagań od tego auta.
Wsumie ciesze sięże sięodezwałeś.
Powiedz prosze jak to jest z tymi gumowymi elementami przy samym amorze (zaznaczam że nie chodzi mi o końcówki drążków i gumki stabilizatora), chodzi o odbojniki (jak to właściwie sięfachowo nazywa?), o silencblock (czy jego trza wymieniać, czy warto i jakimi śrubami to jest skręcane - tzn klasa - bo mam wrażenie że ona może iść na straty). Obawiam siętego że jak już sięzabiore za to i mi czegoś zabraknie to taryfa będęhulał po brakujące graty

serwisSJ

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #6 dnia: 15 Lutego 2005, 15:56:09 »
Kazda sruba sie odkreci bez problemów. Nic nie musisz wymieniac dodatkowo, chyba że samą osłonęamortyzatora - ta harmonijke gumową razem z odbojem o ile wymaga wymiany ale w tej corolce to juz pewno sie odrywa, nic poza tym.  
pozdrowienia

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #7 dnia: 15 Lutego 2005, 15:57:58 »
Cytuj (zaznaczone)
wymaga wymiany ale w tej corolce to juz pewno sie odrywa, nic poza tym.

qurcze nie rozumiem
jak sie odrywa????????

p_flori

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Lutego 2005, 14:56:20 »
ta harmonijka gumowa jest doœć ważna, jak jest nieszczelna to syf drogowy przyspiesza korozjęamorka i szybciej sięzużywa.
Przy okazji chciałem zapytać, czy nie trzeba np. po wymianie amorków z przodu regulować zbieżnoœci kół?
pozdro

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Lutego 2005, 21:37:59 »
Cytat: pflori
Przy okazji chciałem zapytać, czy nie trzeba np. po wymianie amorków z przodu regulować zbieżnoœci kół?

oczywiście że trzeba - ceny od 80zł do 150 zł
osłona gumowa wraz z odbojem 39zł w JC
Widzićie wszystko niby wiem i za przeproszeniem
Zabrałem sie dzis za to od 8:00 (bo córe na zimowisko o 6:00 miałem odstawić) i od rana miałem wielką nadziejęzałożyć wszystkie amory. Ale to pewnie tak jak z niektórymi amorami  :abadgrin bywa - nie wszystko sie udaje. Poległemna odkręceniu, poluzowaniu 2 nakrętek M10 kołnierzowych przy silensblocku - tych od osi głównej. Połamałem se wszystkie klucze - nawet metrowa dzwignia nie pomagała. Pożyczyłem od sąsiada garażowego (pozdr i dzięki) pożądny klucz i niestety obrócił sie o 90 stopni. a nakretka ani drgneła. Wkońcu przed 16 wpadłem na pomysl że pojade do speca. Niestety w sobote o tej godzinie to tylko wulkanizacje znalazłem i tez miałem problemy aby faceta namówic na próbe odkręcenia tego pneumatyką (bo przecież Małysz lata - też bym se to obejżał ale autko wzywa). Udało sięgo namówić, ale niestety nic to nie dało. nakretki ani drgneły a meczyliśmy się1,5h i nic.
Poradzcie co teraz - bo jak dla mnie są 3 warianty:
1. ciecie diaxem - nie jest to dobry pomysł - bo do dolnej nakrętki jest kiepski dostęp;
2. rozwiercanie nakrętki i przecinanie jej meslem - pomysł myśle troszke lepszy, ale dalej upierdliwe dojście do dolnej nakretki;
3. oddanie tego do warsztata - niech madre glowy sie męczą - niestety nie mam na to juz kasy - a też nawet nie wiem ile to kosztuje.
jak narazie nie wiem co robić.
Może macie jakiegoś pomysła?????????????

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Lutego 2005, 21:47:56 »
Cytat: serwisSJ
Kazda sruba sie odkreci bez problemów. Nic nie musisz wymieniac dodatkowo, chyba że samą osłonęamortyzatora - ta harmonijke gumową razem z odbojem o ile wymaga wymiany ale w tej corolce to juz pewno sie odrywa, nic poza tym.
pozdrowienia

Widać ja za chudy w uszach jestem :abadgrin

p_flori

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Lutego 2005, 13:54:56 »
Problem w tym, że Małysz nie latał w sobotęza dobrze i Ty pewnie też miałes pecha. Rozumiem, że nakretka jest tak zniszczona, że żaden klucz jej nie chwyci. Jeœli jednak istnieje jeszcze szansa jej odkręcenia warto spróbować, WóDa40, odczekaj -  Potem podgrzej nakretkęzapalniczkš lub czymkolwiek - rozerzona może łatwiej puœci. Oczywiœcie metody dewastacji œruby też sš skuteczne o ile zniszczysz samš œrubę. Pozdro

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #12 dnia: 20 Lutego 2005, 14:51:01 »
Cytat: p_flori
Problem w tym, że Małysz nie latał w sobotęza dobrze i Ty pewnie też miałes pecha. Rozumiem, że nakretka jest tak zniszczona, że żaden klucz jej nie chwyci. Jeśli jednak istnieje jeszcze szansa jej odkręcenia warto spróbować, WóDa40, odczekaj - Potem podgrzej nakretkęzapalniczką lub czymkolwiek - rozerzona może łatwiej puści. Oczywiście metody dewastacji śruby też sš skuteczne o ile zniszczysz samą śrubę. Pozdro

Nakrętka nosi slady pracy nad nią, ale żaden z jej boków nie jest naruszony - wyrabiały lub pękały klucze a nie nakrętka. Patenty typu WD40, cocacola i podgrzewanie (to jednak bardzo ostrożnie bo tam też są elementy gumoew) były ćwiczone. Ona nawet nie puściła pod pneumatyka - moja żona stwierdziła że umie to zawsze jest tak że zabiore sie za to najtrudniejsze i pewnie pozostałe odkręcą sie bez problemu. Nie wiem niestety czy tak jest bo walczyłem z tą jedną

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #13 dnia: 21 Lutego 2005, 22:10:37 »
Ponieważ widzęże temat nie jest dla Was ciekawy i interesujący - bo w sumie trza być idiotą żeby porywać sie samemu na własne "amory"- a Wy wolicie cały zapał na forum technicznym przelać na olejki "pierwszego tłoczenia" (o tym to pogadajcie sobie z żoną lub frytkownicą), może więc poradzicie mi gdzie blisko Wesołej (prawostronna Warszawka) jest magik, który mi to odkręci lub najlepiej wymieni za rozsądną kasę. I zrobi to uczciwie?????????????????????????????????????????????????????????

krystek

  • Gość
Amortyzatory
« Odpowiedź #14 dnia: 21 Lutego 2005, 22:12:20 »
Prosze też aby osoba która zabierze głos przeczytała najpierw cały ten wątek
pozdrawiam


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl