Cześć,
Wydaje mi się, że ściągacz jednak sięprzyda ;D. Przy okazji robienia amortyzatorów warto wymienić łączniki stabilizatora, których trwałość przynajmniej u mnie okazała siępodobna, tzn. wymieniłem amortyzatory z tyłu i 5tys km później wymieniałem łączniki. Z przodu już byłem 'doświadczony' i okazało się, że łącznik z prawej strony był tak zardzewiały, że trzeba go było wyciąć, bo odkręcić sięnie dał. Jeżeli chodzi o dobór części to zamienniki łączników robione dla Japan Cars mają nieszczególną opinię. Ja czekałem ponad miesiąc aż JC sporwadzi japońskie łączniki Yamato. Ponadto możesz spodziewac się, że gumowe osłony amortyzatorów też będą do wymiany. Przy nastepnej wymianie amorów zrobięjeszcze jedną rzecz: przed zainstalowaniem pomalujęnowe amorki jakimś bitexem albo hamerajtem. Farba, którą mają na sobie produkty KYB nie najlepiej sięsprawdza w naszym klimacie. Po dwu latkach już widać zaczątki korozji. Gdy masz już odkręcone łączniki to warto sięprzyjrzeć gumom drążka stabilizatora, kosztują niewiele, a przynajmniej u mnie po 8 latach i 180 kkm były juz nieco wyluzowane. Jeżeli chodzi o górne mocowanie amortyzatora to zostawiłem stare, wyglądało nienajgorzej.
To wszystko razem to praca domowa na jakieś dwa trzy dni. W warsztacie z podnośnikiem jeden dzień powinien wystarczyć.
pozdrówki
zdenek