malowanie nie dyskwalifikuje samochodu, często-gęsto wyciąga się droższe auto po gradzie (dochodzi sporo szpachli) i taka robota jest bardziej żmudna niż typowy dzwon, gdzie wymienia się ćwiartki na oryginalne, itp.
klosze oryginalne, bo pewnie ktoś je kupił używane żeby uwiarygodnić samochód w oczach klienta
szkoda, że nie dobrał koloru belki, bo widać już na monitorze na pomniejszonym zdjęciu, że jest inny, zobacz też jak u mnie ta belka jest wytarta
szyba to też nie problem, wklejają oryginalne używki z podobnych lat - których zresztą w japońskiej toyocie się nie da odczytać, jakieś kropki są zamiast daty produkcji szyby
nie ma reguły, może jedynie poza oczywistą regułą ceny - im mniej warte jest auto, tym bardziej oszczędzane jest na naprawie