Witam, jako użytkownik Yarisa Verso postanowiłem dołączyć do Was, tyle ze szkoda iż od razu z problemem.
Parę dni temu pojechaliśmy do teściów. Przed i w czasie jazdy yariska (verso 2001 r.) spisywała się bez problemu. Mam ją ponad 3 lata i jedyne co mi dotąd wykręciła to po kilku dniach stania dziobem do dołu nie mogłem jej odpalić oraz w ostatnim czasie trzykrotnie zapalił mi się check z błedem 0420 na co elektryk powiedział, że ten typ tak ma. Zero oznak słabnącego silnika, nierównej pracy, itp. Przed wyjazdem dostała nowe świece.
Na drugi dzień przez wyjściem na cmentarz uruchomiłem ją z rana i odpaliła od razu, z racji tego że dwie godziny temu trzeba się było przemieścić. No i tutaj nastąpił zonk. Zapalam auto, silnik odpala tak jakby resztkę paliwa i gaśnie. Od tego czasu nawet nie zaskoczył. Kreci lżej i jakby nie dostawała paliwa.
Wczoraj zabrało go dwóch fachowców i dzisiaj stwierdzili, że chyba coś nie tak jest z wałkami rozrządu, bo
- paliwo dochodzi
- iskra jest
Za to spada ciśnienie na tłokach i jest nierówne. Na początku było coś kolo 8-9 a teraz na tłokach kolejno 7 3 4 6. Według nich dziwne jest ustawienie faz. Oczywiście wspomniałem że to VVT-i i z tego co poczytałem, to raczej powinno to się samo regulować. Zasugerowałem możliwe problemy z czujnikiem położenia wału lub czujnikiem ciśnienia oleju (pompa olejowa niby tłoczy). Dodam, że komputer nie wyrzucił im żadnego errora. Chłopaki na szczęście nie są jacyś zadufani w sobie (jak to co niektórzy "fachowcy") więc byłbym Wam bardzo wdzięczny za wszelkie sugestie i rady, co by to mogło być i co sprawdzić.
Serwis Toyoty najbliższy ponad 100km, więc raczej nie wchodzi w grę.