Powiem szczerze,że często jeżdze do do "ASO Szic" w opolu,bo niemiałem wyboru gdzie naprawiać auto,przecież takie warsztaty tu mam dookoła ,totalny buraczany spęd w dosłownym tego słowa znaczeniu naprawiający golfy,astry ,vectry…..
Ostatnio odczułem,że standart usług "ASO szic" siępodniósł(może tylko dla mnie :-DD ),bo przynajmniej jestem miło obsłużony,nic niepłace za diagnoze,tak jak ty carinus " 70zł " .Pamiętam ,że kiedyś tak niebyło, wyganiali mnie, wrzeszczeli, wykazywali sięignorancją ,ale to było 2 – 3 lata temu i wtedy se wyrobiłem opinie o ASO odpowiednią , jak 98% ludzi tu. Może ktoś jeszcze bywa w ASO w opolu na wrocławskiej? Może by sięwypowiedział.
Ja powiem szczerze ,że wole porządek i fachowe podejście niż gościa, który bez pojęcia podchodzi do wymiany paska rozrządu z łomem i młotkiem..... :bno ,bo niema odpowiednich narzędzi. To może taki ogólny przykład podałem, ale coś podobnego mam na myśli. Od roku mniej więcej jak nauczyłem sięz nimi ( z ASO) rozmawiać, to jakoś(jakoś ,bo bywa lepiej i gorzej,ale często najgorzej jest na wiosce z mechanikiem od golfów) sięto układa. Kilka razy zdiagnozowali dobrze, gdy tylko z moich opowiastek siędowiedzieli gdzie i jak stuka. Po przejażdżce, oczywiście zawsze ze mną, albo to ja jade i pokazuje co i jak diagnoza siępotwierdza, następnie pytam o koszt części takiej miłem pani,co mówi ” to nie ja droga to toyota „ następnie dopijam kawe i odjeżdzam. Przyjeżdżam do domu, porównuje koszt napraw tej usterki w kilku warsztatach, przeprowadzając wywiad z majstrem i decyduje gdzie i jak zrobie, czy część kupie w ASO i naprawie w fast servis japan car( mają jakieś pojęcie,ale ceny też wysokie) ,czy u prywaciarza kazia na wiosce łomem, czy całość zrobie w ASO.Wymiana synchronizatora w skrzyni 400 zł z VAT + część 100zł.Pan heniu powiedział,że zdjęcie założenie skrzyni,potem uszczelnienie itd.zaczął marudzić,powiedział,że synchronizator tyle będzie kosztować ,co robocizna( 300zł to najmniej, ale przygotuj sięna troche więcej) i takie tam pieprzenie za przeproszeniem.
Oczywiście z ogólnej opini ludzi z całej polski wiem, że trudno znaleźć w ASO kogoś kto by sięznał na naszym autku ( widze tu duże problemy z carinami II ). Ja chyba znalazłem, przynajmniej na razie sięnie pożarłem tam z nikim, oby jak najdłużej był taki stan. Toyocie rzadko coś dolega,ogólny koszt roczny serwisu jest tylko troche wyższy niż CC sportinga we fiacie. Może moja sytacja wynika z tego,ze wokół siebie niemam nikogo, do kogo podajde i koleś wie,że o w tych carinach z tym silnikiem te awarie są. Jeden mnie wyśmiał i powiedział,ze jak to z angli, synku , „ nieucz ojca dzieci robić „ i tego podobne – oczywiście u prywaciarza. Jak trzy razy koleś mi zamówił tylny cylinderek hamulcowy i dwa razy klocki nie te, to od tego czasu nieraz wymienie u niego olej i pospawam tłumik ( moje zabawy z wydechami)
Kurcze,ale teraz to pojedziecie po mnie masakralnie ,ale to są moje doświadczenia.