U mnie sytuacja wyglądała tak: często wskaźnik temperatury stawał dęba; grzały mi się cztery kondensatorki na płytce wskaźników, kontrolka niskiego stanu oleju zapalała się wraz z załączaniem jakiegoś prądożerczego urządzenia typu wiatraki, dmuchawa, kompresor klimatyzacji, długie; podświetlenie tablicy było mizerne, nie chciał wyłączać grzania wstępnego świec żarowych. W ruch poszedł papierek ścierny, narzynki, gwintowniki. Poprawiłem wszystkie gwinty/styki mas na karoserii, bloku i skrzyni, zabezpieczyłem pastą miedzianą przed wilgocią. Ładowanie na akumulatorze spadło z 14,6 na 14,5, czyli cześć prądu poszła na obsługę urządzeń w tym silnika. Każdy z objawów po tej operacji znikł. Praktycznie nic nie kosztuje, zacząłbym od tego.