Teoretyzując tylko, to niekoniecznie się musiało wypiąć. Wystarczy trochę wilgoci, zła pogoda (teraz nietrudno) i kontakt będzie słabszy a prąd sobie drogę do masy znajdzie inną... (podobnie jak z "choinką" w lampie)
Jakbyś zlokalizował miejsce, to można rozebrać rozłączyć/złączyć, psiknąć jakimś preparatem do konektorów (kiedyś był elektrosol) i powinno być ok. Ale to raczej zostaw dla ASO przy takiej pogodzie ;-)