Grunt ze Kolego zrobiłeś.
Mama może być z Ciebie dumna!
Pozdrwawiam
Bardziej żonka

Zawziąłem się też i za tą zgubioną oprawkę jak mi krzyknęli 50 dych. Rozbebeszyłem z pół bagażnika, rękę poskręcałem jak taki robot co eksploruje trudno dostępne miejsca i udało się

Przy okazji chyba wyszła przyczyna nieświecenia, styki były mocno zaśniedziałe a na jednej żarówce ślady jakby się chciała przyspawać do tych styków. W każdym razie tył już śpiewa i tańczy. Jeszcze przód i będzie OK (jak wyjąć tą cholerną kostkę od pozycyjnych

).
Teraz się biorę za cieknący zbiorniczek spryskiwaczy ale to już w innym temacie.
Podziękowania i browarek się koledze należy!