Przy najmniejszych fotelikach-nosidłach rewelacyjnie sprawdzają się mocowane na stałe w samochodzie bazy, w które wpinamy nosidło jednym kliknięciem. Bazy takie mogą być mocowane w isofix lub pasami. Jeżeli nie mamy takiej bazy i po prostu przypinamy nosidło pasem to faktycznie ALR jest nieco uciążliwy, ale z drugiej strony poprawia bezpieczeństwo. Przy większych fotelikach to już bezapelacyjnie ALR jest wygodny, zwłaszcza przy takich mocowanych tyłem, z dodatkowymi pasami stabilizującymi do przedniego fotela. Tutaj brak ALR i naciąg tych pasów stabilizujących powoduje że fotelik szybko się luzuje. Wczoraj odebrałem z serwisu ten dodatkowy zacisk o którym wspomina konstrukcja - super się sprawdza, fotelik ani drgnie. Jak na mój gust jest trochę drogi, rozumiem hartowaną stal i oryginalne części Toyoty, ale to jednak tylko kawałek grubej blachy. Z drugiej strony większe bezpieczeństwo jest bezcenne, a faktycznie taki zacisk jest przydatny.