Szymon, miałem podobną sytuację.
Chciałem kupić auris i rocznik 2011 był w super cenie 40 000zł..jednak czułem, że coś jest nie tak a sprzedający twierdził, że możemy podjechać do ASO toyoty w Wawie bo już był kilka razy z klientami i wszystko było w porządku. Samochód był z czech nie z niemiec tak jak ten, no i miał lekkie przetarcie na prawym boku, o którym dowiedziałem się przez telefon. Poprosiłem nr VIN aby to sprawdzić bo mam znajomego czecha, który zadzwonił do ASO ze stempelka i sprawdził...co się okazało lekkie przetarcie było dzwonem, więc powiedziałem gościowi, że wali w c....i opowiada pierdoły bo myśli, że nikt do czech nie zadzwoni i nie zapyta. I nagle przestał dzwonić i się pytać jak sprawa z autem (to kolejny krok sprzedawcy, który mnie zdziwił). Także nie pozostaje nic innego jak zadzwonić do DE i zapytać w salonie po numerze VIN co było robione.