Lwiecz,
każdy (z)robi jak (ze)chce ze swoją skrzynią.
Skoro po mieście powinienem jeździć z wyłączonym overdrivem ale czasami znajdzie siękawałek/kawałki gdzie sięszybko rozpędzam, to o włączenie overdrive'a aż sięprosi, bo słychac, że na 3-cim biegu silnikowi "źle"

Co do naciągania -
dla mnie fachowiec z Samko który startuje z zaciągniętym ręcznym i nie zwraca uwagi na otoczenie skrzyni, nawet na samą skrzynię(nawet nie sprawdził oleju) i wyrokuje naprawęi jej koszt jest g***** wart. Nawet nie oceniwszy oleju uznali, że naprawaZresztą - jak ocenisz fachowca który - jak zobaczy że zagazowana to już od razu uważa, że zepsuta.
Anilinowa bardzo mnie ujęła tym, że Jurek - mimo, że jest gorącym przeciwnikiem gazu - okazał zrozumienie.
Wracająć do tematu - może i kogoś Olczak naciągnął, ale moją brykępostawił na kanał, kazał poczekać aż ostygnie, obmacał, wymienił olej, filtr, uszczelkę, kazał przyjechać za jakiś czas na dokręcenie kluczem dynamometrycznym i poświęcił czas z własnej inicjatywy, żeby porozmawiać o tym jak jeżdżęi jak siępowinno. I 350 zł nie uważam za wielki koszt, tym bardziej że telefonicznie za taki przegląd przewidywana kwota to 400 zł.
Uff, ale sięopisałem
BTW. Lwieczu, nie myśl, że te słowa to jakakolwiek krytyka Ciebie albo co, naprawdęsuper, że możemy tutaj wymieniać zdania i być źródłem wieczy dla siebie i innych
