Powiem Wam, że zaczyna to być... żenujące.

Ja wszystko rozumiem, ale...
Tydzień po wysyłce paniusia zadzwoniła z Philipsa z pytaniem "czy wysłałem", powiedziałem, że tak, podałem nr przesyłki, tracking itd.
A dzisiaj zadzwonili z pytaniem "czy załączyłem fakturę", bo... przesyłkę dostali, ale jej nie ma i w ogóle moduł to sami nie wiedzą czy dostali, może i tak, może nie... żenuła.
Na moje pytanie "kiedy", dostałem odpowiedź jak zawsze, że "niedługo, kilka dni, nie wiadomo, może potem" ech..., qrna... - ja już niegrzeczny zacząłem być trochę, bo mnie to wkurzać zaczęło: drugi tydzień MIJA, jak paczka już JEST fizycznie u nich, ale nie... nie ma...., nie wiadomo...
Dopytują co to za światła były i takie tam...
Najwyraźniej widzą, że paczka dotarła, ale... nie ma paczki.