Widzę, że bardzo się stresujesz swoim autkiem

Drapnęłaś wymarzone, wytęsknione... staraj się czerpać choć trochę przyjemności z jazdy, nie denerwując się całą drogę, czy wyssał już ostatnią kropelkę oleju. To sprawdzisz na spokojnie, jak dojedziesz. Nie robisz przecież po 1000 km na raz, żeby go wysuszyć i zatrzeć.
Opiszesz wrażenia z jazdy? Ciekawa jestem, czy sprawia Ci przyjemność kiedy słuchasz, jak mruczy silniczek po odpaleniu i kiedy naciskasz na gaz i przyspieszasz i co czujesz, kiedy do niego wsiadasz.
Ja uwielbiam swój samochód. Odkąd nim jeżdżę nie zdarzyło się chyba jeszcze, żebym po wyjściu i zamknięciu drzwi tak po prostu odeszła. Zawsze się odwracam, a często nawet się uśmiechnę do niego
