Oczywiście się zdarza. Dzieje się tak najczęściej, kiedy auto uzna, że trzeba dogrzać silnikiem kabinę. Prius nie ma żadnego interesu w ładowaniu baterii na zapas. Potrzebuje pustej baterii, żeby odzyskiwać energię z hamowania.
Po pół roku użytkowania Priusa nauczyłem się, że to auto żyje własnym życiem. Algorytmy sterujące układem hybrydowym są tak złożone i zależne od tylu parametrów, że nie sposób przewidzieć, jak komputer się zachowa. Dziś na przykład mój Prius uznał, że jest już wiosna, bo pozwolił mi na włączenie trybu EV na zimnym silniku po tygodniowym postoju (3 stopnie temp. płynu chłodzącego). Oczywiście zrobiłem to tylko na próbę, bo przecież chciałem, żeby silnik się rozgrzał i ogrzał pasażerów. Całą zimę włączenie EV po dłuższym postoju było niemożliwe.
Myślę, że jedyne, co możemy zrobić dla baterii to czyszczenie wentylatora i dbanie o jej temperaturę latem. O resztę auto zadba samo. Do jednego zachęcam wszystkich: Wykonajcie szczegółowy zapis parametrów pracy baterii (HA albo Torque), kiedy auto jest SPRAWNE. Potem będziecie mogli porównywać ten zapis do zapisów nowych. W ten sposób wyłapiecie ewentualne problemy czy starzenie się baterii. Dzisiaj porównałem sobie wykresy napięć min/max z 10 minutowego fragmentu jazdy z takim samym zapisem z października. Wygląda to podobnie, więc bateria przeżyła zimę bez uszczerbku na zdrowiu.