Cześć, słabo. Jak ktoś nie ma możliwości przeprowadzić sobie naprawy samemu, to tego gościa zdecydowanie nie polecam. Facet przyjechał do mnie z nowym-starym aku i zaczął mi wygłaszać polityczne tyrady na temat wspaniałości PiSu - mając problem z autem, polityka mnie wtedy kompletnie nie obchodzi. No właśnie tego najbardziej od niego oczekiwałem ;-) zamiast jakiegoś wyjaśnienia, skąd się wziął w tym fachu i jakie ma doświadczenie. Jak można się domyślić, po takim zawodniku niewiele można się spodziewać. Zamontowana bateria okazuje się jeszcze bardziej zdechlawa niż ta, którą miałem, zanim w końcu padła. Zobaczymy, co to będzie, bo gość mi dał roczną gwarancję na tę baterię. Odważny chłop, albo w razie czego nie wywiąże się z umowy, o co go najbardziej podejrzewam.
Wniosek jest jeden: te samochody są albo dla mechaników/elektryków bardziej lub mniej zawodowych, albo dla ludzi z kasą. Jeżeli nowa bateria będzie kosztowała podobnie do tego, co musiałem wydać na starego zdechlaka, to wtedy to ma sens. Gdyby mnie nie ratował LPG w tym aucie, to w ogóle byłby dramat.