Wątpię, żebyś znalazł kogokolwiek, kto zrobi to "w rozsądnych pieniądzach", jednocześnie dając na to gwarancję, bo takie rzeczy robi się na roboczogodziny i najczęściej na ryzyko klienta.
Do takiej przekładki trzeba rozebrać auto wewnątrz do lakieru, mieć schematy zarówno wersji manualnej jak i automatycznej, a do tego z tydzień do dwóch ciszy i spokoju, bez dzwoniących telefonów, nieodpowiedzianych maili, i klienta, który co godzinę pyta, jak idzie robota.
Jeśli siedzisz w schematach i pomału zaczyna Ci się to we łbie układać, a nagle zadzwoni telefon, to jesteś na pół dnia w plecy zanim wrócisz do miejsca w którym byłeś, a potem dopiero możesz iść dalej.
Nie wiem, o jakim głupiejącym komputerze wspominał ten mechanik, ale nie zdziwiłbym się, gdyby np. ECU było różne dla wersji z manualną klimą i automatem. Być może da się to obejść programowo (np. w jakiejś wersji występowały obydwie i jest to kwestia aktywacji odpowiedniego schematu), ale to nie jest pewne.