Witam drodzy miłośnicy Toyotek

Mam mały problem z moja Camryczka.Może zacznijmy od poczatku.
Jakieś pół roku temu kupiłem od znajomego mechanika Toyote Camry 3.0 V6 GX 1994. Po zakupie od razu wymieniłem w aucie świece, sondę lambdę, przepływomierz, filtry i olej silnikowy. Auto ma zainstalowaną instalacje gazową II genereacji.
Przez pól roku byłem taki zadowolny z tej Camryczki, że chyba ja przechwaliłem. Otóż od jakiegoś miesiąca auto mi strzela pod maską na gazie w filtr powietrza. Byłem z tym problemem u gaziarza i powiedział mi, że nie opłaca sie regulowac gazu, poniewaz instalacja gazowa jest zle dobrana do silnika. w tym aucie powinna sie znaleźć instalacja sekwencyjna.
Wiec tak sie zastanaiwam czy nie zainwestowac w ta sekwencje, nie bede ukrywal ale autem bardzo czesto jezdze.
Ale nie ten problem spedza mi sen z powiek.
Przechodzac do sedna. Od kilku tygodniu moja Camryczka gasnie po rozgrzaniu, moze opisze dokładnie ten problem.
Auto na zimnym silniku chodzi normalnie jezdzi. Natomiast jak pojezdze autem dluzsza chwile i mocniej rozgrzej silnik. Ale tylko gasnie w momencie kiedy go zgasze. Czyli powiedzmy jezdze autem po miesice dluzej niz godzine, podjezdzam na parking i nie wylaczam silnika, przelaczam na "P"(zapomnialem wspomniec ze posiadam automat

), camryczka chodzi. Ale jak juz zgasze silnik i znowu go od pale, oborty spadaj do 800 i pozniej gasnie od razu.
I tak sie dzieje dopoki silnik nie wystygnie. Bo jak nie wystygnie i uruchomie to musze przypilowac do 4 tys obr i przelaczyc szybko na "D" zeby mi nie zgasl.
Aha jeszcze jedno co zauwazylem w mojej Camryczce co mnie wkurza, strasznie nim szarpie jak jade wiecej niz 100km/h. Jak pedze z mniejsza predokscia auto ladnie chodzi.
Prosze o pomoc drodzy forumowicze i wasze opinie gdyz, nie bede ukrywal ale raczej jestem laikiem w tych sprawach
