Autor Wątek: Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r  (Przeczytany 3138 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wojtass

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 30
Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r
« dnia: 11 Lutego 2014, 12:34:46 »
Na wstępie, jako że jestem tutaj nowy kultura nakazuje się przywitać, zatem WITAJCIE :-)

Od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym użytkownikiem MR2 przed liftem (2001r), autko świetne, prowadzenie i wygląd miód malina (tym bardziej że jest żółte). Niestety toyota zaczęła robić niemiłe niespodzianki i w związku z tym moje pytanie. Potrzebuje od was dobrych rad a propos dławienia się silnika. Problem pojawia się tylko i wyłącznie na rozgrzanym silniku i tylko w przypadku wciśnięcia pedału gazu od pozycji zerowej. Silnik tak jakby przygasał na dosłownie sekundę, nawet światła przygasają i później już ciągnie poprawnie. Jeżeli rozpędzam auto i odpuszczę trochę gazu i wcisnę znów to dławienie się nie pojawia. Problem występuje tylko gdy pedał gazu wróci do pozycji początkowej. Na zimnym silniku nic takiego nie ma miejsca. Co ciekawe, na obroty wkręca się bez kłopotów do samej odcinki, jest elastyczny, spalanie się nie zmieniło. Dodam, że w aucie mam wymienione sondy lambda, filtr powietrza i paliwa, wyczyszczony przepływomierz, wyczyszczoną przepustnice, świece są zdrowe, komputer nie wyrzuca żadnych błędów. Mechanicy są bezradni, ja również, może wy coś wymyślicie.

P.s na wolnych obrotach silnik trzyma 800 obr./min. i nie faluje.

Offline Wojtass

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r
« Odpowiedź #1 dnia: 12 Lutego 2014, 19:47:32 »
Jest progres w temacie, rozmyślając w warsztacie z kumplami stwierdziliśmy, że przepływka może i jest czysta i jakieś tam dane podaje, ale nie koniecznie muszą być one poprawne. Zatem, rozgrzewamy silnik do 90 stopni, wyłączamy i odpinamy wtyczke przepływomierza... Odpalam silnik i..... problem dławienia zniknął, oczywiście silnik przeszedł w tryb awaryjny i wkręcał się tylko do 3 tys obr., ale ciągnął od dołu poprawnie bez żadnych dławień, czy szarpnięć. W związku z tym na dniach postaram się dorwać taki przepływomierz i podmienić, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Offline Filu

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 3626
  • Płeć: Mężczyzna
    • Studio fotografii reklamowej, druk wielkoformatowy
Odp: Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r
« Odpowiedź #2 dnia: 12 Lutego 2014, 21:11:43 »
Miałem dokładnie taki sam przypadek. Wymiana przepływki załatwiła sprawę.  :good:

Nie wiem jakim cudem pominąłem wczoraj ten temat :o

                             www.FotoSzopa.pl

Offline Wojtass

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Lutego 2014, 20:44:20 »
Kończąc problem dławienia, potwierdzę tylko moje spostrzeżenia, że problemem był przepływomierz. Największym zaskoczeniem była cena.... nowy przepływomierz denso to wydatek rzędu 400-520 zł w zależności od sklepu, chińska podróbka to wydatek rzędu 150-200 zł, na szczęście udało się wyrwać ori przepływke z rozbitego anglika za 50zł.... ufff.... Problem zażegnany.

Offline Filu

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 3626
  • Płeć: Mężczyzna
    • Studio fotografii reklamowej, druk wielkoformatowy
Odp: Dławi się, Panie i Panowie pomocy, MR2 2001 r
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Lutego 2014, 21:53:14 »
chińska podróbka to wydatek rzędu 150-200 zł, na szczęście udało się wyrwać ori przepływke z rozbitego anglika za 50zł.... ufff....

Już byłem przerażony, że chińską kupiłeś... dobry wybór  :good:

                             www.FotoSzopa.pl


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl