nówki potrafią być malowane - może być obicie od kamieni podczas transportu, lub zadrapania, wgniecenia podczas załadunku/wyładunku z lawety
także ten czujnik nie jest głupim pomysłem.
Niby dealer ma obowiązek powiedzieć klientowi o takich usterkach, nawet jak już je wyeliminował, ale nie za często to mówi, bo wtedy musi dać rabat
odbierając skody do firmy, jedna miała rąbnięte drzwi - właśnie podczas wyładunku, dealer powiedział, bo wiedział że sprawdzę każde auto... dostałem nowe drzwi (czekać trzeba na nie było, ale można sobie było na to pozwolić) - i było chyba 6000 zł rabatu przez to.
Poziom płynów też zawsze sprawdzałem - ale nigdy nie miałem uwag
płyn do spryskiwaczy - zawsze był, ale nie na maxa
bardzo szczegółowo sprawdzaj wnętrze - czy każdy schowek się otwiera tak jak trzeba, czy coś nie jest wyłamane - często przy doposażaniu zdarza się, że ktoś coś urwie, albo wyrwie - jak się zorientujesz za miesiąc, powiedzą że to ty zrobiłaś.
sprawdź czy wszystkie szyby się opuszczają i podnoszą tak jak trzeba (miałem przypadek, że tylna od strony pasażera się opuściła i nie chciała wrócić...)
navi - tak jak pisali poprzednicy - na miejscu poproś aby ci pokazali która wersja mapy jest wgrana - jeśli nie będzie najnowsza - a nie będą chcieli zaktualizować na miejscu- umów się od razu na konkretny termin
oglądnij opony - czy są nowe - powinny mieć jeszcze włoski - nic się nie dzieje jak ich nie mają- po prostu opony były użytkowane na odcinku paru kilometrów i włoski się starły - jak nie ma włosków to zwróć uwagę czy są kolorowe paski na oponach (z tym problemów nigdy nie miałem, ale kolega mówił że dostał nową KIA - z używanymi oponami...)
jeśli będziesz miała elementy chromowane - zwróć uwagę czy są ok - czy niema jakiś zadrapań, czy odprysków lub bąbli
sprawdź czy wszystkie światła działają - nie zapomnij o "stopach" i halogenach
sprawdź czy działa gniazdo zapalniczki
odebrałem parędziesiąt samochodów z salonów różnych marek (oczywiście dla firmy, zajmując się flotą), zawsze drobiazgowo sprawdzałem każdy egzemplarz i nigdy nie przyszło mi do głowy, że jestem "upierdliwym" klientem - wolę wszystko (większość) wyłapać przed odbiorem u dealera, niż potem bujać się w wyjaśnianie i proszenie się o poprawki w ramach gwarancji.