Witam szczęśliwa jak pieron

Nie było czasu oblookać Nowego w ASO, kursowałam w te i wewte załatwiając papiery

Ale tata czuwał. W pierwszej kolejności upewniłam się, że w moim aso myją ręcznie

Nie maja szczot.
Nie chciałam nim wracać do domu ze strachu, że go puknę, to ze 40 km, w tym kawałek przez centrum miasta, w którym trochę dziś pobłądziłam

Poza tym bardzo chciałam ostatni raz pojeździć Ryśkiem, jutro idzie do nowej rodziny

Ten jeden, jedyny dzień, kiedy obywa auteczka są moje...
Dopiero pod domem odważyłam się wleźć do Nowego i przejechać kawałek. Jestem zachwycona wnętrzem i ciszą w kabinie. Silnika na postoju i podczas jazdy na niskich biegach prawie nie słychać. Chwilę czasu zajęły negocjacje ze sprzęgłem, żeby ruszyć z miejsca. Inny skok, inaczej łapie. Jeszcze troszkę nim szarpię, ale wiem, że szybko się dogadamy. Mam dwie grube księgi użytkownika...
A teraz pierwsze wrażenia:
Jest piękny!!! Lakier błyszczy i świetnie wyglądają te felgi. Chromowana listewka z przodu dodaje "pazura". Już wiem, co to czerń fortepianowa

Powłoka lakiernicza wydaje się grubsza niż w Ryśku i biel jest "bielsza". Wnętrze jest przytulne, mało tej kiepskiej, srebrnej farby (co mnie cieszy, bo ona się łatwo drapie) i sporo tkaniny na drzwiach. Nie mam wrażenia, że siedzę w tandetnym aucie za kupę kasy. Już się w nim zakochałam

Sportowe fotele są bardzo wygodne, siedzi się miękko i wyżej niż w Auris I, więcej widać z przodu i nie "gibię" się tak w zakrętach. Pasy... tu widzę duży plus, nie piją w szyję tak, jak w Ryśku, w którym po niedługim czasie przekładałam pas pod pachę... Z tyłu szybka maleńka, widać niewiele, ale jest kamera. Widzę dzieci i zwierzęta, kiedy cofam, wcześniej musiałam zgadywać. Nie mam wrażenia, że siedzę we wnętrzu wykonanym z odpadów po produkcji plastikowych kuwet do mieszania betonu. Na pierwszy look nie rażą mnie cyferblaty i intensywność ich podświetlenia. Bardzo potrzebuję na początek współpracy z Nowym wyraźnego shifta. Ktoś pisał, że funkcja shift jest upierdliwa i denerwująca, to dziwne... Ja szukam wzrokiem, gdzie jest ta strzałka. Ledwie ją widać a ja teraz bardzo potrzebuje podpowiedzi

Kierownica i biegi działają płynniej i lżej, niż w Ryśku. W Nowym kierownica jest obciągnięta skórą i ma wygodne wgłębienia na kciuki. Przyjemnie się jej dotyka i łatwo nią kręcić. Nie czuję jakiejś większej twardości na niskoprofilowych gumach, nie trzęsie na dziurach. W lusterkach bocznych jest dobra widoczność, bałam się, czy nie będzie gorzej, niż w I. Drążka zmiany biegów szukam jeszcze nie w tym miejscu, co trzeba

ale to niewielka różnica, przywyknę.
Minusy: do sprzęgła nogą daleko, a do hamulca za blisko. Lewa nogę naciągam, a prawa wydaje się za długa

O silniku nie powiem jeszcze nic, bo nic nie wiem

jutro pojadę do pracy, to potestuję.
Ogólne wrażenie: wooooow! Opijam kolejnym Heńkiem
