Ja tez tak mam (2002r.), wlasnie na wstecznym, ale tylko czasami (wydaje mi sie za jak jest mokro ale nie jestem pewien). Olalem to, z reszta gwarancja skonczyla mi sie m-c temu. Mam nadzieje ze nic zlego sie nie stanie.
Gość przy wymianie mówił, że to nie wpływa na eksploatacje. Dobrze zrobiłeś, że nie pozwoliłeś sobie grzebac w samochodzie. Po wczorajszej wizycie u znajomego-prywatnego mechanika (przegląd po 60 000) odnosze wrażenie, że wszystko jedno czy to ASO Toyoty czy Fiata to jest to jedno gó***. :evil:
Sprzęgło z powodu tego buczenia wymianiali mi 3 mc temu. Po wymianie po pierwsze zalałem sobie garaż olejem. Okazało się, że mechanik, źle włożył uszczelniacz i gubiłem olej. Sprzegło robili mi w ostatnim dniu gwarancji i jak pojechałem następnego poinformować, że cieknie mi olej to chcieli za ten uszczelniacz 300 pln, pomimo, że ewidentnie spierdzielili go przy wymianie dzień wcześniej. Po kilku zdaniach zmiękli i zrobili za darmo.
Wczoraj robiłem sobie przegląd i mój mechanik pokazał mi dwie linki łączace drązek ze skrzynią. One są włożone w takie metalowe pancerze ochronne, które przy wyjmowaniu skrzynki powinno siępodobno odpiąc. Pancerze są dość kruche i jak sięich nie odepnie to mogą popękać. No i popękały a w ASO załatali je izolacją. W czasie zimy z powodu soli i zbierającej siętam wody te linki (cięgna) korodują i prędzej czy później czeka mnie ich wymiana.
Tak więc wymienili jedno a spieprzyli dwie rzeczy. Pomimo, że samochód nie jest od 3 mc na gwarancji to dzisiaj dzwoniędo nich i piszęskargędo TMP (co i tak pewnie nic nie da). Z drugiej strony takie używane linki z powypadkowca kosztują na giełdzie z pancerzemi 250 pln. I teraz mam dylemat. Kupić, wymienić samemu i omijać ASO szerokim łukiem czy walczyć i modlić sięaby przy ewentualnej ich wymianie nie popsuli czegoś innego :chmmm