Masz rację jednak problem tkwi w mojej pracy jestem cały tydzień w podróży i raczej nie chciałbym korzystać z innego serwisu niż ten który znam a serwisant powiedział, że mogę tak jeździć bez uszczerbku na zdrowiu "nieszczęścia" więc poczekam już do poniedziałku.
Pomijając ten wstyd przed sąsiadami, że nowa fura stoi i nie chce ruszyć zadu bez odpowiednich rytuałów

A może to jakaś pierdoła, którą da się zrobić we własnym zakresie? Spróbuj podpytać jeszcze raz w ASO co to może być. Na zasadzie "wie Pan, sąsiad mówi, że żonie przeszkadza rano klekotanie i pytają, kiedy to naprawię"

Edit: chyba musisz dążyć do tego, żeby zmienić auto. Ono nie jest dla Ciebie. Niech się nim nacieszy ktoś, kto o takim marzy. Jak się jakiegoś sprzętu nie lubi, to on odwzajemnia się psuciem. Oczywiście to maszyna, niczego nie wyczuwa, ale podświadomie pomagasz się jej psuć używając nie tak, jak trzeba.