Autor Wątek: Też czujecie... no... smród - trzeba to nazwać po imieniu - w waszych Priusach?  (Przeczytany 65816 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
 :good: należy ci się, oprócz Nobla,  :beer: Podoba mi sie to rozwiązanie, a także to, że opisałeś inne metody, nie tylko swoją. Naprawdę dobra robota Mat. Gratulacje.
Pozdr. JanB

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Piwko chętnie przygarnę ;)

Właśnie na niemieckim forum (priusfreunde.de) ktoś wyraził obawę o trwałość mojej konstrukcji w podwyższonej temperaturze...

Szczerze, to nawet o tym nie pomyślałem, ale jak się zastanowić, to sama bateria nie lubi wysokich temperatur, a system hybrydowy obchodzi się z tą baterią jak ze stęchłym jajkiem i ma do dyspozycji dość sporą dmuchawę, żeby tę baterię chłodzić.

Myślę, że zanim tym rurkom coś się stanie z powodu temperatury, cała bateria padnie właśnie z powodu tejże temperatury, a wtedy rurki będą moim najmniejszym zmartwieniem.

Myślałem za to o odporności chemicznej tych rurek - np. czy coś nie jest w stanie ich rozpuścić i czy np. sama rurka w kontakcie z króćcem baterii nie zacznie np. topić plastiku króćca... Tu mam nadal obawy, ale nie zbyt wielkie - to odpowietrzanie ponoć i tak prawie nigdy nic nie odpowietrza ;)

Mat

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
Tak to już jest jak się jest pionierem  :o ale myślę, że dasz radę. Wstaw jakiś czujnik temperatury w okolice rurek i sprawdź jak tam ciepło jest.

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Z tego co wiem, to w baterii jest co najmniej jeden (a najpewniej kilka) czujników temperatury.

Mam skaner OBD2, to mogę ew. monitorować te temperatury bez zabawy w montowanie dodatkowego termometru.

Na zdjęciu to coś w kółku, to jest jeden z czujników. Z tego co wywnioskowałem, to jest czujnik powietrza wydmuchiwanego z baterii - tu temperatura winna być zwykle najwyższa.

Mat

Offline infosoft

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 39
    • konsumpcja
  • Samochód:: RaV4,V-gen,2020
u mnie tej wady nie ma, ale mozliwe, iz wynika to z mlodego wieku i jeszcze mniejszego przebiegu (40kkm);
moze podacie swoje przebiegi, aby zorientowac sie w tej korelacji

Offline JanB

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 595
100 tys km, auto od roku, ale jak kupowaliśmy to miało 78 tys. km przejechane i tzw zapach aptekarski już był wyczuwalny.

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Mam wrażenie, że z przebiegiem to może mieć niewiele wspólnego.

Raczej z wiekiem i modelem auta (domysły).

Moje jest z 2008 roku, ma teraz przebieg około 90 000 km (Prius drugiej generacji, choć Toyota w Polsce trochę niekonsekwentnie uważa, że jest o generacja pierwsza, jako że w Polsce nie sprzedawano pierwszego Priusa, sedana).

Kupiłem je niedawno i "zapaszek" miało wyraźny, jeśli nie bardzo wyraźny (miało, bo już nie ma :D:D).

Mat

Offline kkriss

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 36
  • Płeć: Mężczyzna
taki mały off top. Prius z 2008 to 3 generacja.
I gen sprzedawana tylko w zazji od bodajże 1997 do 2000
później II gen od 2000 - 2003
II gen od 2003 do 2009.
Mój prius ma ponad 190 tyś i brak zapachu.
Nie wierzcie w sprowadzane auta z małym przebiegiem.

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
taki mały off top. Prius z 2008 to 3 generacja. I gen sprzedawana tylko w zazji od bodajże 1997 do 2000 później II gen od 2000 - 2003 II gen od 2003 do 2009.

No może i masz rację, ale ja trzymałbym się najbardziej popularnej nomenklatury.
Prius NHW10 (niby pierwsza generacja) był sprzedawany chyba tylko w Japonii 1997-2000.
Prius NHW11, nazywany właściwie na całym świecie przez użytkowników generacją pierwszą (buda ta sama co NHW10, mocniejszy system hybrydowy) był już sprzedawany w Europie i Stanach.
NHW10 i NHW11 są ogólnie nazywane generacją pierwszą.

Prius NHW20 - 2003-2009 - to w ogólnej nomenklaturze druga generacja (choć też miał lift w 2006 r.).

Prius NHW30 (XW30) - od 2009/2010.

Nie mam nic przeciw doprecyzowaniu niektórych spraw, ale wprowadzanie zamieszania do stabilnej nomenklatury trochę mnie martwi (tu przyczynia się również sama Toyota...).

Cytuj (zaznaczone)
Mój prius ma ponad 190 tyś i brak zapachu. Nie wierzcie w sprowadzane auta z małym przebiegiem.

Wierzyć rzeczywiście nie należy - sprawdzić trzeba. Mój ma na 100% taki przebieg, jak podał sprzedający - 2008, około 90 000 km.

Mat

Offline pancio123

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Mężczyzna
hahaha nie tylko w waszych kosmolotach smierdzi...
ja akurat moze z racji tego, że pale smrodku nie czuje, ale w weekend jechał ze mną mój szwagier i pytał co tu tak śmierdzi???
myślałem ze moze coś wymyśla, wczoraj wsadziłem postronną osobę i też potwiedza smród!
Auto o którym mówi to Auris kombi odebrany pod koniec października zeszłego roku, aktualnie z przebiegiem 26000

Offline jasny

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 134
Auris HSD, rocznik 2013, przebieg ca. 20000km. Auto niegarażowane, wypożyczone. Przez weekend jeździło nim 5 osób, żadnego nietypowego zapachu...
« Ostatnia zmiana: 15 Lipca 2014, 11:28:43 wysłana przez jasny »

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
No widzicie... Tu hybryda i tu, tu śmierdzi tu nie.

Nie wiemy, czy mówimy o tym samym smrodku - ja swój opisałem chyba dość dokładnie i da się go zidentyfikować - stajnia albo obora, ew. ZOO ;)

Ciekawe byłoby, gdyby udało się zidentyfikować śmierdzące roczniki, może przebieg albo np. czy stały w słońcu, ew. czy bateria była przegrzewana...

Jedno jest pewne - śmierdzą rurki odpowietrzające. Raczej nie od razu w nowym aucie, bo wyglądają jak stara, kiepskiej jakości guma, kleją się i śmierdzą - wątpię, żeby tak wyglądały od urodzenia w aucie. Poza tym - kto by kupił taką oborę ;)

Czytałem wprawdzie jeden opis (chyba nawet tu wspominałem), że Toyota sprowadziła te rurki z magazynu na wymianę i te już śmierdziały i kleiły się, ale myślę, że przeleżały w magazynie swoje i mogły się zachowywać tak ze starości.

Mat

Offline blarau

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 117
Witam.

Niestety mam ten sam problem dlatego założyłem osobny wątek o tym samym temacie. Nie zauważyłem że juz sporo o tym jest w tym wątku.

Poniżej moja krótka litania:

"Witam.

Temat bardzo często poruszany na forach amerykańskich. Mój Prius 2008 czasem po dłuższym postoju dziwnie pachnie w środku. Zauważyłem że ten zapach wydostaje się z kratki wlotowej obok oparcia tylnej kanapy. Zazwyczaj zapach był najintensywniejszy po dłuższej jeździe z rana. Czyli w sytuacji kiedy bateria mocniej się rozgrzała i zapach przez noc wędrowała kanałem wentylacyjnym baterii do kabiny samochodu.

Poszperałem troche na priuschat.com i okazało się iż nie jestem jedyny.

http://techno-fandom.org/~hobbit/cars/batbox/

Źródłem tego zapachu są dwa przewody gumowe do wentylacji baterii HV. Również rozkręciłem baterię jak kolega hobbit ze Stanów i zdecydowanie potwierdzam skąd ten zapach. Pytałem w serwisie o te przewody, niestety oba kosztują ok 900zł!!!! a to nie rozwiązuje problemu gdyż 3 miesiące później tez zaczynają śmierdzieć.

Zastanawiałem się nad usunięciem luba zastąpieniem tych przewodów. Niestety nie udało mi się ich zastąpić a na usunięcie się nie zdecydowałem. W końcu po coś one są.

Ostatecznie postanowiłem walczyć inaczej. Zastanawiałem się nad przeponą otwierającą się podciśnieniowo w momencie gdy zacznie działać wentylator fabryczny baterii ale nie było to skuteczne. Postanowiłem zakupić dodatkowy wentylator taki jak montuje się do chłodzenia komputerów stacjonarnych o średnicy 80 mm. Zamontowałem go w przewodach za wentylatorem fabrycznym. Zasilanie wziąłem z aku 12v. Wentylator działa na okrągło całe wakacje. Jego zapotrzebowanie na prąd to 0,07A. Jak dotąd nie miałem problemów z rozładowanym aku. Dodatkowo założyłem panel solarny pod tylną szybę która doładowuje aku w słoneczne dni. System działa nader skutecznie. Mało tego że nic nie czuć to jeszcze w upalne dni ciągle wietrzył się samochód.
Pytanie tylko jak to będzie działać zimą gdy akumulator ma mniejsza sprawność. Rozwiązanie jest skuteczne ale zastanawiam się kiedy bedzie pierwszy dzień kiedy pójdę i nie odpalę samochodu. Prawdopodobnie na zimę dołożę mniejszy akumulator dodatkowy, który będę raz w tygodniu ładował w domu.

Jeżeli macie taki problem dajcie znać jak sobie z nim radziliście.
Ja mam dwa Priusy. Jednym jeździ żona drugim ja. W tym drugim również rocznik 2008 problem jest ten sam ale w dużo mniejszej skali. Czuć ten zapach ale o wiele mniej.

Pozdrawiam
blarau"


Lares widzę że czytaliśmy te same posty na priuschat. Daj znać jak skutkuje twoje rozwiązanie. Moje jest tymczasowe.
Jeżeli czuleś po wymianie wężyków ten zapach to tylko dlatego że samochod nie byl dobrze wywietrzony. Ten zapach mocno wchodzi w ubrania i tapicerkę. Czasem wracałem do domu i nawet pies ode mnie uciekał. Prawdopodobnie do dziś już nic nie czujesz w samochodzie.
Chyba zdecyduję się na twoje rozwiązanie przed zimą.

Pozdrawiam
blarau

Offline lares

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 71
Hej!

Uważam, że moje rozwiązanie działa doskonale, choć zapaszek czasem jeszcze można poczuć w bardzo gorące dni, po długim postoju na słońcu, albo, kiedy się po dłuższym postoju auta zanurkuje głową do bagażnika ;)

Jest to jedyne skuteczne rozwiązanie, choć chłopaki na niemieckim forum nawet je trochę ulepszyli, montując nie wężyki PCV, tylko silikonowe (ponoć jakieś do zastosowań w służbie zdrowia).

Tu można sobie pooglądać, poczytać lub posłużyć się tłumaczem google:
http://www.priusfreunde.de/portal/index.php?option=com_kunena&Itemid=117&func=view&catid=27&id=168209&limit=15&limitstart=270

Jeśli trafi się okazja, to pewnie też wymienię moje PCV na silikonowe i wyczyszczę/umyję dukt chłodzenia baterii, bo to co teraz jeszcze czasem daje zapaszek, to pewnie złogi jakieś w tych kanałach i w wentylatorze.

Mat

PS. Mógłbyś swoją drogą pochwalić się twoim rozwiązaniem z wentylatorem i panelem słonecznym ;) Fotki mile widziane!

Offline blarau

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 117
Cześć
W końcu udało mi się znaleźć chwilę na opisanie mojego rozwiązania i załączenie zdjęć.





Więc tak. Panel solarny zdjąłem. Nic nie daje w pochmurne dni i teraz gdy dzień bardzo krótki. Sprawdzał się całkiem latem choć nie jest to najlepsze rozwiązanie. Od września wentylator chodzi tylko i wyłącznie podłączony do akumulatora LV w bagażniku. Jak widać na zdjęciach pouszczelniałem przewody taśmą (niestety miałem wtedy tylko malarską :) wymienię ją w następne wakacje). Wentylator został zamocowany sposobem jak na zdjęciu w ostatnim kanale wentylacyjnym w miejscu łączenia z poprzednim. Zamocowanie i uszczelnienie wykonałem ze zmywaka kuchennego :) Cała czynność zajęła mi ok 30-60 minut. Nie bawiłem się z tym. Chciałem sprawdzić czy to ma sens. Okazało się że ma :)

Latem postaram się rozwiązanie dopracować. Wentylator to Noctua NF-A8 FLX, 80mm. Szukałem takiego co ma najmniejsze zapotrzebowanie na prąd. Ten ma tylko 0,07 A. Czyli na 45 Ah aku powinien działać miesiąc. Wiadomo że aku podtrzymuje inne urządzenia takie jak komputer itp. Najdłużej samochód stał z włączonym wentylatorem 4 dni. Akumulator się nie rozładował. Jeżdżę codziennie więc raczej nie martwię się o rozładowanie aku, aczkolwiek na dłuższe postoje odłączam wentylator.

Rozwiązanie z wymianą przewodów jest dość czasochłonne. Trzeba rozebrać baterię i trochę poświęcić czasu na wykonanie tych przewodów a potem montaż. Moje rozwiązanie jest ultra szybkie i całkowicie skuteczne. Zobaczymy jak to rozwiązanie będzie się zachowywało w ciągu zimy. Plusem jest to że samochód cały czas się wietrzy. Wentylator ma malutką moc ale na kratce obok tylnego siedzenia czuć delikatny ciąg powietrza.

Pozdrawiam
blarau


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl