w trzech oponach mam taki problem , w instrukcji jest podane ze powinno byc 2.0 bary we wszystkich oponach. ale jak nabije wszystkie opony to po tygodniu w jednej sie tylko utrzymuje 2.0, a w reszcie spada do 1.5 , .1.2 , 1.7 - i nizej juz nie spada tylko tak zostaje.
tak ze za kazdym razem jak jestem na stacji to sobie dopompowuje.
czy to wina wentylka ? rantow? czapeczki wentylka (nie zakrecaja sie bo sie gwint plastikowy wyrobil)
jak pojade do gumiarza to mi policzy pewnie stowe za samo zdjecie opon, po 10 zl pewnie wentylek , jeszcze jakies smarowanie czy cos, to bym kupil za to pewnie jedna nowa opone

chcialem cos samemu sprobowac zrobic, tylko pewnie wentyla sam nie wyjme bez sciagania opony?
nie jest to jakies strasznie uciazliwe, jezdzi sie normalnie, a po miescie nawet chyba lepiej bo sie mniej tlucze zawieszenie na mniejszym cisnieniu, a jak jade w trase to pompuje do tych 2 barow. Opony sa juz wsumie stare bo z 2008 roku ale bieznik jest jak nowy bo auto stalo 5 lat w garazu.