Może właśnie wybierz się do jakiegoś komisu, bo nie wiem o co Ci chodzi. Najlepiej do takiego, w którym stoją dwa takie same auta, ale z różnych rynków pochodzenia. Przejedź się jednym i drugim w nocy, a potem opowiadaj farmazony.
Symetryczne światła nie doświetlają pobocza i to jest ich główny minus. Jeśli siedzisz metr nad ziemią i nie oślepia Cię nikt z przeciwka, to w porządku, bo zawsze coś tam dojrzysz, ale w osobówkach jest dramat. Reszta jest kwestią umowną, bo znam europejskie auta, które - mimo asymetrycznych świateł - nie świecą w ogóle, jak również amerykańce, które świecą całkiem dobrze. I mowa tu wyłącznie o światłach halogenowych, bez wchodzenia w soczewkowe ksenony, które z zasady są asymetryczne i świecą bardzo dobrze nawet w amerykańcach.