Witam serdecznie,wczoraj jadąc o północy całkiej pustą drogą na odludziu,usłyszałem dziwne odgłosy dobiegające zza schowka pasażera,bardziej od spodu...dranie jakby w plastik,chrobotanie,jakby coś paznokciami szorowało pod kokpitem.Przez chwilę jechałem ze zjeżonymi włosami...czekałem,kiedy zacznie jeszcze coś wyć,niczym zmora nocna

Koledzy co to może być? Szczurów raczej nie mam w aucie,ani kun,ani innych gapowiczów. Domyślam się,że może jakiś sterownik od nawiewów? Pomóżcie,naprowadźcie mnie i poinstruujecie jak to naprawić,aby nie straszyło po nocach.Pozdrawiam.