Jako posiadacz Tsa MK1 i MK2 pozwolę sobie zabrać głos.
Jak dla mnie wszelkiego rodzaju diesle do tzw. funu dyskwalifikują 2 rzeczy - zakres obrotowy oraz reakcja na gaz a w zasadzie jej brak.
Wolę mieć wolniejsze auto wolnossące benzynowe ale z fantastyczną reakcją na gaz i liniowym przebiegiem mocy niż diesla który najpierw nic nic nic.... nagle uderzenie w plecy i znow nic nic nic....
I też nie rozumiem tych opinii o niesamowitej elastyczności bo jak dla mnie jazda dieslem po mieście to wcale fajna rzecz nie jest - albo za niski bieg albo za wysoki.
Co do samego TSa - bierz MK2 i się nawet nie zastanawiaj.
Dużo lepiej wykonane auto niż MK1, lepsza pozycja za kierownicą, lepsze materiały, większe wnętrze.
Jedyna konkurencja warta rozwagi to Swift Sport - auto wolniejsze ale również świetnie się prowadzące i sporo tańsze.
Co do samych osiągów MK2 - rzeczywiście do 100 w serii jest podobnie jak w MK1, ale wystarczy wbić 3 bieg i jednak pojemność robi swoje.
Oczywiście pojemność z przymróżeniem oka niemniej jednak te 300cm3 jest wyraźnie wyczuwalne przy wyższych szybkościach.
Co do brania oleju - wg mnie w normie, na 10 tys km około 1.5 litra więc nie ma tragedii.
Co do diesli - auto w serii jeździ w zasadzie tak samo jak Seat Leon tdi 150 konny więc i z pasatem sobie poradzisz

A jak będzie mocniejszy? Cóż - nie jest to auto do sprintów spod świateł tylko do ogolno przyjemnej codziennej jazdy. Jakiekolwiek niefabryczne zawieszenie i na tych 17 prowadzi się genialnie.
W tej chwili auto nastukane ma już prawie 180 000 km i jak do tej pory zero wkładu jeśli chodzi o awarie. I za to właśnie lubię benzynową Toyotę.
Co do spalania - przy narmalnej jeździe Warszawskiej 7-7.5 litra. Trasa spokojnie schodzi do 6.