I tego sie wlasnie najbardziej obawiam. Mam cicha nadzieje, ze gdy wiosna pojade do specjalisty klimatyzacyjnego, on bedzie mial na podoredziu cos troche bardziej skutecznego. Najgorsze jest to, ze w przypadku automatycznej klimatyzacji kompresor zalacza sie i wylacza dosc czesto, w zaleznosci od zapotrzebowania na zimne powietrze, i gdy sie wylacza, to smrodek wraca, co przy umiarkowanej pogodzie oznacza ciagly smrod w aucie:( Zdaje sobie sprawe, ze skuteczne byloby wymontowanie parownika, dokladne umycie go i ponowne zlozenie, ale... Jestem mocno przekonany, ze wnetrze auta nie pasowaloby tak samo, jak fabrycznie i pojawily by sie skrzypienia...