Wszystko jasne, wygodny gadżet, tylko że to kosztuje, a jak zapali się kontrolka, to ciśnienie można sprawdzić ciśnieniomierzem. Mam taki fajny i dokładny. Kilka dni temu wróciłem z Warszawy i wieczorem zapaliła mi się kontrolka. Sprawdziłem koła ciśnieniomierzem i w lewym przednim było 1,8 atm. Widać było też łeb gwoździa w bieżniku. Dopompowałem koło i skoczyłem do wulkanizatora. Przy okazji zleciłem wyważenie wszystkich kół i dlatego wcześniej pytałem o zamianę kół miejscami. Obyło się więc bez OBD, choć mniej wygodnie. Zgadzam się, OBD i TA jest fajny, ale na razie szkoda mi na to kasy. I nasuwa mi się pytanie. Skoro można zamieniać koła miejscami i kontrolka nie zapali się, to żeby TA poprawnie działał to kół nie można zamieniać, tak? I dlaczego?