W zimie, jak mam w garażu 12 - 13 st. C i mniej, to jak włączę auto, to za chwilę zawsze włącza się silnik spalinowy i wyjeżdżam z garażu na spalinie. A jak jest cieplej i w garażu jest od 15 st. C wzwyż, to po włączeniu auta silnik spalinowy nigdy się nie włącza i zawsze wyjeżdżam z garażu na prądzie. Czyli krótko - w zimie wyjeżdżam z garażu na spalinie, a w lecie tylko na prądzie. Dodam, że klimatyzacja i ogrzewanie zawsze jest wyłączone. Wie ktoś, dlaczego tak jest? Po co w zimie włącza się spalina, skoro ogrzewanie kabiny jest wyłączone i jest dość prądu w baterii trakcyjnej?