ale ten filtr powietrza to chyba bez sensu
To ma sens. Kolega z korporacji ma Priusa 3 i twierdzi, że mu spalanie spadło jakieś 1/2 litra (czasem schodzi do 3,6 l/100 (np. w niedzielę, jak jest mniejszy ruch no i bez klimy),
dlatego, że jest to silnik wolnossący i musi pokonać opór/podciśnienie a filtr w Priusie jest już nawet na wygląd mało przepuszczalny. Z tym, że jakbym jeździł po drogach gruntowych, gdze jest dużo kurzu to bym chyba się nie zdecydował na taki zabieg. Myślę, że twój znajomy od merca jeździ w jakiejś drogiej korporacji i robi mało kilometrów. Ja gdybym robił dziennie 80km i miał stawkę 2,70zł.km to też bym mówił, że hybryda nie ma racji bytu na taxi. Jak się robi 200km dziennie, to zarówno wygoda automatu, cisza, jak i mniejsze spalanie o każdy litr ma znaczenie wymierne w skali miesiąca. Co do bezawaryjności to niestety mogę wam tylko uwierzyć na słowo, ponieważ mam dopiero Priusa 2 miesiące a musiałem od razu wymienić pompę ABS, prędkościomierz i jeszcze mam tuleje wahaczy do wymiany :( Z resztą z hamulcami nadal jeszcze chyba jest coś nie tak, bo jak się mocniej wcisnie hamulec to coś tam popiskuje przerywanie i jakoś to nie zniknęło do końca po wymianie pompy ABS i odpowietrzeniu.
Myślę, że Ameryki nie odkryję jak powiem, że na spalanie wpływa oprócz stylu jazdy, pory roku, wielkości korków w danym mieście, % trasa-miasto itd itd również ilość kilometrów które się robi dziennie. No bo jak ktoś jeździ do pracy 10km z tego połowę na zimnym silniku gdzie u mnie np. przez pierwsze 5min. spala 7-10l/100km, no to nic dziwnego, że wychodzi większe spalanie niż u kogoś kto robi 200km dziennie. Procent jechania na zimnym silniku w obu przypadkach jest skrajnie różny.