Autor Wątek: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.  (Przeczytany 16943 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pietrek1988

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 4
Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« dnia: 16 Października 2014, 14:15:22 »
Witam Forumowiczów. Stałem się szczęśliwym posiadaczem Toyoty Camry 2.2 1995 USA. Niestety dopiero po zakupie rozebrałem tylnią kanapę i odkryłem że prawy kielich na ubytek w postaci dziury. A prawe nadkole poprostu dziursko. Byłem z tym u blacharza... Powiedział że jedyne co mogę zrobić to ją zajechac bo koszta wspawania nowego kielicha przewyższają wartość auta. Jestem lekko przybity bo toyotka swoje widać przeżyła ale jest naprawdę dobra poza tymi ubytkami. Podłoga i przód oraz progi są ok.

Zastanawia mnie czy nie spróbować samemu ją zabezpieczyć i przedłużyć jej żywot.

Zaraz postaram przesłać zdjęcia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kielich

http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A to nadkole

http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Od spodu w kielichu też jest oczywiście rdza... Czy to już koniec? Zostaje tylko wycięcie i wstawienie nowego kawalka...? Dziura jest na wylot bo dziś trochę wyskrobalem srubokretem żeby zobaczyć jak bardzo jest źle... I sam nie wiem
Mój błąd że dokładnie przed kupnem nie sprawdziłem. Ale z drugiej strony szkoda jej zlomowac czy sprzedawać. Poradzicie?


Scaliłem. M

« Ostatnia zmiana: 16 Października 2014, 17:39:05 wysłana przez marcinm »

Offline tomekm

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 359
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #1 dnia: 16 Października 2014, 17:09:55 »
Możesz przekazać blacharzowi, że za taki tekst niektórzy walą w ryj bez ostrzeżenia. Moim zdaniem nie ma sytuacji bez wyjścia i osobiście nie zastanawiałbym się za długo tylko to robił. Poczekaj, aż zjawi się moderator który ma w tej kwestii niemałe doświadczenie to coś Ci poradzi.

Robsajson

  • Gość
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Października 2014, 17:25:31 »
Kielich wcale tak źle nie wygląda, przynajmniej na zdjęciu.
Co do nadkola to wszystko da się zrobić:
(Zdjęcia kolegi Agiless-a  :good: )





Ewentualnie poczytaj temat założony przez wyżej wymienionego moderatora gdzie zobaczysz, że jakiegoś dużego problemu nie masz  :cheesy:  :good:
http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,25288.0.html

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Października 2014, 17:35:54 »
1. Nie pisz posta pod postem, używaj opcji "modyfikuj".

2. Blacharz mógł to inaczej ująć, ale przynajmniej dość obrazowo Ci przedstawił koszty. Dla mnie nie ma argumentu "przekracza wartość pojazdu", za to jest argument "co innego mogę za tę kwotę zrobić". Bo jeśli np. za równowartość naprawy blacharskiej jesteś w stanie kupić idealnie zdrowe nadwozie np z padniętym silnikiem, to warto to przemyśleć, z tym, że nie wiem, gdzie chciałbyś takie nadwozie znaleźć.

Teraz decyzja należy do Ciebie, bo jeśli liczysz, że Ci to ktoś za 5 stówek zrobi i da na to gwarancję, to rzeczywiście lepiej przestać liczyć i oddać auto do huty. Naprawdę nie ma taniej blacharki, a na cenę usługi najbardziej narzekają ci, którzy w życiu spawarki w ręce nie mieli.

3. Gorsze rzeczy spawałem i auta jeżdżą. Kielich standardowo wygnity - typowe zaniedbanie i nieznajomość konstrukcji pojazdu przez użytkownika.  Mnóstwo roboty, naprawdę mnóstwo, ale nie ma, że się nie da, po prostu trzeba usiąść, wyciąć i spawać, bo żadne kity, żywice i inne zapychacze nic Ci tu nie pomogą.


Kielich wcale tak źle nie wygląda, przynajmniej na zdjęciu.
Co do nadkola to wszystko da się zrobić:

Rob, weź pod uwagę, że to nie przednie nadkole, jak u Sławka, tylko tylne nadkole i kielich, co oznacza, że dostępu tam po prostu nie ma. Opcje są dwie: albo rozbiórka auta do gołego nadwozia, odwrócenie do góry kołami i spawanie od spodu, albo wycinka od środka do oporu, przy czym dostanie się do zewnętrznej części kielicha jest możliwe dopiero po zdjęciu tylnego błotnika lub wycięciu sporej części nadkola.

W to, co widać na zdjęciu kielicha wystarczy stuknąć śrubokrętem, żeby zobaczyć oponę.
3VZ.pl



Offline Pietrek1988

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 4
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Października 2014, 17:49:57 »
Wieczorem postaram się wrzucić więcej dokładnych zdjęć jak będę przy laptopie.

Nadkole myślałem żeby oczyścić i na nity wstawić łatę z blachy, potem guma na pędzlu
Ew. może zrobić łatę z żywicy epoksydowej...
Sam nie wiem. Druga strona to samo tyle że jeszcze nadkole udaje że jest ale też sam papier się zrobi niebawem. Reszta Toyotki jest przyzwoita.

Co do kielicha to dziura jest w miejscu pęknięcia na wylot. Jestem wstanie wyjąć amorki i dostać się od spodu żeby oczyścić i zabezpieczyć to miejsce. Tylko czy to wystarczy. Spawać niestety nie potrafię. Drugi kielich ma nalot ale blacha trzyma się.

O 22 wrzucę więcej dokładnych zdjęć.


Wysyłane z mojego HTC Vision za pomocą Tapatalk 2

Offline MAREK100

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2058
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Października 2014, 17:56:22 »
Nadkole myślałem żeby oczyścić i na nity wstawić łatę z blachy, potem guma na pędzlu Ew. może zrobić łatę z żywicy epoksydowej...

Z bardzo wiarygodnego żródła wiem, że zda się to psu na budę. Żadnych nitów,żadnych żywic. Cięcie i spawanie,kolego.

Robsajson

  • Gość
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #6 dnia: 16 Października 2014, 17:58:22 »
Marcin ja nie napisałem, że jest łatwo i tanio ale da się zrobić.
Jeśli zależałoby mi na aucie mógłbym wpakować się w dodatkowe koszty.
Niestety auto ma już swoje lata i już dawno zauważyłem, że jeśli wartość pojazdu spadnie poniżej 5000 zł, właścicielowi przestaje na wszystkim zależeć i stad taki widok.Jeździ się bo jeszcze mozna i nic poza tym.

Offline MAREK100

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2058
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #7 dnia: 16 Października 2014, 21:36:08 »
bo te auta dla biednych nie są! tylko dla pasjonatów z nadmiarem dukatów :laugh:
Czasem, bez nadmiaru rzeczonych.Ale za to ile pasji. :song:

Offline MAREK100

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2058
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #8 dnia: 17 Października 2014, 18:08:09 »
Pietrek,kolego, podjąłeś już jakąś decyzje w sprawie auta? :o

Offline Pietrek1988

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 4
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Października 2014, 18:51:51 »
Pietrek,kolego, podjąłeś już jakąś decyzje w sprawie auta? :o

Wylałem morze łez i postanowiłem, że tak łatwo się nie poddam. A tak całkiem serio to miałem problemy techniczne i dlatego dopiero teraz odpisuję i wrzucam fotki.

Lewy, zdrowy kielich
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0563.jpg

Prawy kielich po wydłubaniu kawałków rdzy
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0564.jpg

Zdjęcie od dołu
http://wrzucaj.net/images/2014/10/19/IMG0568.jpg

Mam zasadnicze pytanie. O ile zdaję sobie sprawę że jest to nie mała dziura to jednak zastanawiam się czy przy takim "ubytku" konieczne jest od razu wycinanie i spawanie całego kielicha. Jeśli wyjmę amorek z tyłu i wyczyszczę całość do żywej blachy i okaże się że to jedynie ubytek a nie korozja całego kielicha to może jednak sama łata i odpowiednie jej zabezpieczenie będzie wystarczające.
Jasne że fajnie by było w ogóle rozebrać caaaałe autko i i sprawić żeby wyglądało po złożeniu jak z fabryki ale to w moim przypadku nierealne finansowo.


Witam Forumowiczów. Stałem się szczęśliwym posiadaczem Toyoty Camry 2.2 1995 USA. Niestety dopiero po zakupie rozebrałem tylnią kanapę i odkryłem że prawy kielich na ubytek w postaci dziury. A prawe nadkole poprostu dziursko. Byłem z tym u blacharza... Powiedział że jedyne co mogę zrobić to ją zajechac bo koszta wspawania nowego kielicha przewyższają wartość auta. Jestem lekko przybity bo toyotka swoje widać przeżyła ale jest naprawdę dobra poza tymi ubytkami. Podłoga i przód oraz progi są ok.

Zastanawia mnie czy nie spróbować samemu ją zabezpieczyć i przedłużyć jej żywot.

Zaraz postaram przesłać zdjęcia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kielich

http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0025.jpg


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A to nadkole

http://wrzucaj.net/images/2014/10/16/IMAG0015.jpg


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Od spodu w kielichu też jest oczywiście rdza... Czy to już koniec? Zostaje tylko wycięcie i wstawienie nowego kawalka...? Dziura jest na wylot bo dziś trochę wyskrobalem srubokretem żeby zobaczyć jak bardzo jest źle... I sam nie wiem
Mój błąd że dokładnie przed kupnem nie sprawdziłem. Ale z drugiej strony szkoda jej zlomowac czy sprzedawać. Poradzicie?


Scaliłem. M


kupiłeś 20 letni szrot i myślałeś ze wyrwałeś okazje i teraz bedziesz bezstresowo jeździł?- teraz kolego to wyłożysz na ławe pare koła papieru bo te auta dla biednych nie są! tylko dla pasjonatów z nadmiarem dukatów :laugh:

Endee.....
1) to nie szrot
2) nie jestem biedny
3) nadmiaru dukatów też nie mam
4) i może jestem nowy na forum, ale jeśli masz zapychać wątek bezwartościowymi tekstami które bynajmniej w żaden sposób nie pomagają - to sorry ale nie potrzebuję takiej pomocy. Nie trzeba być pasjonatem z nadmiarem dukatów żeby dbać o 20 letnie auto tak aby było sprawne do jazdy. Jedni mają dukaty... inni muszą sami wykonywać naprawy ;)
« Ostatnia zmiana: 19 Października 2014, 18:54:04 wysłana przez Pietrek1988 »

Offline MAREK100

  • Toyot Zmotoryzowany
  • ****
  • Wiadomości: 2058
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Października 2014, 19:27:07 »
Nie ma co gdybać."Kopnąć" się trzeba  do blacharza(Tego u którego byłeś,odpuść sobie) niech doradzi, i oceni czekające cię koszta.Będziesz przynajmniej wiedział na czym stoisz. To są sprawy poważne(Kielich),związane z bezpieczeństwem.Warto więc zrobić to raz,a dobrze.
« Ostatnia zmiana: 19 Października 2014, 19:52:53 wysłana przez MAREK100 »

Offline bezel

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 563
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Października 2014, 21:28:40 »
Ciężka sprawa. Ze zdjęć trudno powiedzieć, ale być może wystarczy wspawać łatę. Wymiana kielicha niekoniecznie będzie porządniejszą naprawą a z pewnością dużo droższą. Całą zabawę należy zacząć od dobrego wyczyszczenia brudu i rdzy od spodu. Możesz sam to zrobić dzięki czemu powinieneś mniej zapłacić za naprawę i ułatwisz ocenę kosztów blacharzowi.

PS. Ten blacharz u którego byłeś po prostu nie chciał Ci powiedzieć, że nie podejmie się tego ale o to mu chodziło. Proszę się nie dziwić bo jest to trudna i w sumie mało opłacalna robota. Przygotuj się na odwiedzenie kilku warsztatów bo może być ciężko znaleźć chętnego na wykonanie takiej naprawy.
« Ostatnia zmiana: 19 Października 2014, 21:42:41 wysłana przez bezel »

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4001
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Października 2014, 21:42:08 »
Na pocieszenie dodam, że wszelkie pracę w tamtym miejscu są jednymi z moich ulubionych :grin:

Mocowania amorów do wymiany.

Offline Pietrek1988

  • Prawie Toyot
  • Wiadomości: 4
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Października 2014, 23:19:05 »
Właśnie doszedłem do wniosku że czas nauczyć się spawać... :)
Pytanie do kolegów którzy już obcowali ze spawarką i na pewno mnie ostrzegą że spawanie nie jest dla amatorów :)
Jaka spawarka za nieduże pieniądze nadaje się do tego typu prac na własny użytek? Kiedyś musi być ten pierwszy raz a ja się zbieram już od dłuższego czasu żeby spawarkę kupić. Wydaję mi się że poza nadkolami i tym kielichem będą jeszcze inne "kwiatki" w Toyotce i taniej mi wyjdzie kupić spawarkę i samemu coś podziałać. Nie jestem guru jeśli chodzi o mechanikę ale jestem na tyle "zdolny" że mogę spróbować. Pytanie czy do 500pln max dorwę taką spawarkę co będzie się nadawać do tego typu napraw... hm. Poradzicie?

W między czasie odwiedzę kilku fachowców i podpytam co oni mi proponują i za ile tak żebym wiedział co jest najlepsze :)

Oczywiście wiem że nie dam rady wyciąć kawałka i wstawić nowego kielicha... Zakładam opcje: wspawanie nadkoli plus łata na kielichu.
« Ostatnia zmiana: 19 Października 2014, 23:21:06 wysłana przez Pietrek1988 »

Robsajson

  • Gość
Odp: Dziura w kielichu z tyłu. Oraz korozja nadkoli.
« Odpowiedź #14 dnia: 19 Października 2014, 23:24:08 »
Spawarką blachy nie poskładasz.Od tego jest migomat.Musisz kupić jeszcze butlę z gazem.
W 500 zł się rczej nie zmieścisz.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl