Witam wszystkich na wstępie.
Problem rozpoczął się dwa tygodnie temu w czasie mrozów. Wyjechałem samochodem do pracy(z garażu), kiedy przyszedłem po otworzeniu drzwi rozległ się pisk z jakiegoś głosnika. Po włożeniu kluczyka wyskoczył na tablicy wszystkie możliwe kontrolki związane z układem hamulcowym ABS VSC , żółty oraz czerwony wykrzyknik w kółeczku i cały czas ten pisk. Dodatkowe objawy to przy naciskaniu pedału hamulca słychać pompę hamulcowym jakby nie mogła nabić ciśnienia w układzie. I faktycznie nie mogła , bo droga do domu 5 km a później do mechanika kolejne 5 to mekka. Praktyczny brak hamowania (działa tylko układ hydrauliczny) bez systemów wspomagania toru jazdy i ten pisk!!! Po dojechaniu do mechanika błędy C1246, C1364, C1365 pierwsza na szybko diagnoza pompa lub czujnik na pompie. Kody błędów nie dają się wykasować, ale pochodził trochę pooglądał wiązki przekaźniki na oko wszystko ok, to niech zostanie na tą pompę. I kiedy chcemy wyprowadzać auto przed garaż wkładam kluczyk i ................ koniec objawów wszystko zgasło hamulce działają pompa wydaje prawidłowy dźwięk, abs vcs wszystko jest. Rano idę do garażu wszystko ok. No i wracam z pracy otwieram drzwi i...... pisk wszystkie problemy dnia wczorajszego powróciły. Wstawiłem samochód do mechanika (elektronik z jednego z serwisu Aso) Samochód stoi już tydzień i kiedy już jest dobrze na drugi dzień powrót. Przejrzane wszystkie przekąźniki wiązki i nic. Ostatnia robota to sprawdzenia baterii 12v która była lekko rozładowana. Zabrał ją do serwisu naładował sprawdził tester 100% sprawna. Podłączył problem znikł na 2 dni. Bateria nie rozładowana. Zczytał dzisiaj jakieś parametry które mają sprawdzić na głównym komputerze Toyoty. Jeśli nic nie wywnioskuje do jutra zwraca auto i się poddaje. Co robić co wymieniać gdzie szukać???