Wczoraj na noc odebrałem auto, robiąc samemu test drogowy i żadnych błędów. Jest bombastycznie :D Mam nadzieję że nie wyprzedzam radości.
Jaka była przyczyna usterki ? prawdopodobnie tak jak mówisz "mario_...." coś ze styków/kabli.
Jak by ktoś maił podobne problemy, proponuję ścieżkę diagnostyczną:
1. świece (sprawdzić stan przerwy i zwrócić uwagę na wygląd elektrod (ja wymieniłem wszystkie bo przerwa była taka że świece o świece mogłem zaczepić, powinienem to dawno wykonać
2. cewki (nie koniecznie od razu wymiana (mechanik mnie wrobił niepotrzebnie w koszty), może wystarczyć podmiana z obserwacją czy nie przemieści się problem na inny cylinder)
3. wymiana filtrów powietrza dla świętego spokoju oraz sprawdzenie szczelności 'dolotowych' (u mnie nie miało to raczej związku, ale przy okazji zrobiłem)
4. ciśnienie cylindrów (w moim przypadku tego podejrzanego -badanie wykazało 12.5 bara więc jest ok, super wiadomość wyciągająca z doła:) mając przed oczami koszty ewentualnej jej wymiany
5. sprawdzenie wtyczek i przewodów (tu chyba tkwiła u mnie przyczyna, coś nie łączyło, zaśniedziało może.. ) Mówili że rozpinali i, styki poprawiali i takie tam..
6. sprawdzenie komputera (sprawdzali że jest ok -Bogu dzięki! z 5 stów do przodu jestem

Tak więc następnym razem (odpukać) 5/6 punktów powyższych spróbuję zrobić sam
Dla szukających w Lublinie
sprawdzonego warsztatu "elektronika" polecam Fachowców

na ulicy Południowej 7 za aresztem.
Nie robili tajemnicy z tego co robią i co ważne nie naciągnęli mnie na kasę –zapłaciłem symbolicznie za fatygę i jestem happy! :D Równie dobrze mogli mi wcisnąć naprawę komputera i średnio miałbym coś do powiedzenia..
Co prawda długo się czeka (byłem tam z polecenia i uprzedzali mnie o oczekiwaniu) ale mimo wszystko warto! Jedyny problem to że na telefon się nie dodzwoni, ale na tyle roboty co mają to się i nie dziwię.
Poprzedni mechanik
(nie będę już go skazywał, może ten "warsztat" to jego jedyny chleb) ale kolejki tam nie było i przyjęty byłem od ręki lecz co z tego.. nacią mnie tylko na koszta i zepsuł dobrą oryginalną cewkę -ułamał plastykową podkładkę dociskającą uszczelkę podczas wyciągania bo nie odkręcił listwy z kablami -żenada!!

.
Dobrze że w porę zabrałem auto bo by mi popalił elektronikę i dopiero bym zarobił.
Przy okazji
dla szukających w okolicy Piaseczna k/Wawy polecam " elektronika Jacek Grabowski" -uratował mi kiedyś mazdę (nawet w ASO w W-wie sobie nie poradzili -partacze, miałem już chęć wystąpić o zabranie im logo) Koszt był 1/4 ceny auta!! ale poprzednicy (w Grójcu partacze oraz w Jankach) mi popalili elektronikę którą musiałem ściągać fabryki z zagranicy) Auto miałem na 6 pełnych msc. uziemione.
Wracając do Toyotki..
Dzięki Wszystkim za pomoc . Myślę że temat można uznać za

a powyższe doświadczenie nie jednemu pomoże.