Jeździłem Corsą 1.0 oraz Corollą 1.4 VVTi. Toyota ma to do siebie, że trzeba było zawsze dłużej ją kręcić, żeby załapała- ma tak od nowości do chwili obecnej, na ciepło potrafiła odpalać za 2 razem. Zduszona odpalała zawsze, ale trzeba było nią pochechłać ok. 3 sekund rozrusznikiem. Corsa 1.0 praktycznie zawsze odpalała od "półstrzała"- to była jej jedyna przewaga nad Toyotą

A tak poza tym, 2 lata temu jeździłem demonstracyjnym Aurisem Fl 1,33 (chyba 2012 rok, wówczas nowe auto), za szybko puściłem sprzęgło i zdechł- był problem z ponownym odpaleniem, udało się chyba po 3 ciej próbie.....