Nawet z lania paliwa do baku zrobią PENTAGON i jak widzę trzeba przejść pięcioletnie studia w tej materii.
Ja także odkąd pamiętam leję paliwo pod korek i nigdy nie miałem z tym problemów.
Trzeba pamiętać też, że zwykle tankujemy nie metr od domu więc od stacji pokonujemy zawsze jakiś dystans nie mówiąc już o tankowaniu w trasie a to ZAWSZE powoduje, że w zbiorniku jak i w kanale dolotowym do zbiornika paliwa ubędzie w czasie dojazdu do miejsca postoju. Tak więc na ewentualną kumulację parów paliwa jesteśmy narażenie od momentu zalania paliwa i udania się do kasy by zapłacić za paliwo.
Wniosek jest prosty i oczywisty - nie róbmy zakupów na stacji i nie kupujmy hot- dogów bo to może długo potrwać i z pewnością zepsuje nam to współczesny układ zasilania w aucie.
Oczywiście powyższy wpis jest żartem by rozluźnić atmosferę przed weekendem.
