Witam wszystkich, To mój pierwszy post na tym forum. Od 6 lat jeżdżę HB Corollą 1.4 D4d z 2005r w końcu przyszła pora na zmianę
Przeczytałem ten wątek od początku ponieważ poważnie zastanawiam się nad zakupem 3-4 letniej Toyoty właśnie z tym silnikiem. W grę wchodzi Corolla lub właśnie Auris. Tutaj moje pytanie do osób które przesiadły się właśnie z silnika 1.4 D4D na 1.6(132KM): Jakie są pierwsze wrażenia z jazdy, czy ciężko się przestawić, jak wyglądają wydatki na paliwo tzn. czy jest odczuwalny wzrost kosztów(spalanie na poziomie 10L/100km jest dla mnie tragedią, Corolla pali mi 5L ropy) i ogólnie jakie sa różnice między Corollą HB a Aurisem(w końcu to jej następca). Nie miałem kłopotów z silnikiem 1.4, ale teraz w nowszych modelach jest montowany DPF który jest dość odstraszający ze względu na koszty naprawy/wymiany. Rocznie robię ok. 22 tys. km głównie w trasie do pracy (raczej jazda ciągła bez stania w korkach i na światłach). Za silnikiem 1.6 przemawia do mnie wystarczająca jak dla mnie moc jak i również (legendarna już)bezawaryjność tej jednostki, mam zamiar pojeździć co najmniej 5 lat tym samochodem.
czy mógłby się ktoś wypowiedzieć na powyższe ?
To ja się wypowiem, choć trochę stracha mam

Przesiadłam się z aurisa 1.4 D4D (auris classic) do valvematica 1,6 (nowy auris). Mogę więc porównać tylko miedzy tymi dwoma egzemplarzami. O spalaniu powiedziano już wszystko, potwierdzę, że 1,6 pali trochę więcej mimo iż ma 6 bieg a poprzedni był 5biegowy. Stary ubrany był w ogumienie w rozmiarze 15', nowy ma 17' szerokie, co też przekłada się na wyższe spalanie. Mnie ono zupełnie nie obchodzi, leję ile potrzeba, cieszę się dynamiczna jazdą i nie zastanawiam się nad tym, co pokaże komputer. Przebiegi roczne robię tylko 20kkm więc nie ma nad czym płakać.
Co do innych wrażeń:
1) pierwsze, to przyzwyczaić się do sprzęgła, bo w 1.6 łapie wysoko, a w d4d łapało przy podłodze, ale dla faceta to pikuś
2) hamulce w 1,6 żyleta w porównaniu do poprzedniego, pomimo iż miał wymienione klocki i tarcze, choć tez były niezłe. Ale w nowym rewelacja! Ten punkt chyba nie dotyczy Ciebie, bo pewnie nie ma to związku z silnikiem tylko z modelem.
3) jeśli chodzi o przyspieszenie, to mają podobne, 1,4 nadrabia turbiną, ale 1,6 mimo wszystko wydaje się bardziej zrywny. d4d zbierze się szybciej po wciśnięciu pedału, bo potrzebuje mniej obrotów, ale 1,6 jak już osiągnie wymagane, to ciągnie mocniej
4) jeśli chce się jeździć dynamicznie, to w vvm trzeba wyżej kręcić obroty, efekt podobny lub lepszy w stosunku do d4d
5) ciszej w środku vvm
6) 1,6 duuuużo bardziej elastyczny, ma tak szeroki zakres tolerancji obrotów na każdym biegu, że aż się dziwię. Mniej namacham się wajchą jeżdżąc po mieście. d4d nie lubi bardzo wysokich obrotów, ma fabrycznie tendencję do podjadania oleju, nowy nie bierze nic. Mój d4d brał bardzo mało, mimo intensywnego gonienia po autostradach, wytrzymywał spokojnie miedzy wymianami dojeżdżając na wymianę na minimum wymaganego poziomu, ale ja czasem robiłam miedzy wymianami po jednej dolewce
7) diesel nie nadaje się dla użytkownika, który robi dziennie tylko kilka kilometrów papataj po mieście. Trzeba go czasem konkretnie pogonić dla zdrowotności turbiny, przepalenia dpf-a (mój był 2007 rocznik i akurat nie miał dpf)
8) wszystkie 1.4 d4d mają fabrycznie montowane nagrzewnice spalinowe, benzyniak tego nie ma, bo dość szybko sam dochodzi do optymalnej temperatury pracy nawet w niskich temperaturach. Jednak w dieslu fajnie było to mieć, bo ciepłym dmuchało już po około dwóch minutach na postoju podczas skrobania szyb (oczywiście poza obszarem zabudowanym

) 1,6 potrzebuje 3-4 minut pracy na postoju, żeby cieplejsze powietrze zaczęło lecieć
9) diesel po dłuższej szybkiej jeździe potrzebuje schłodzić turbinę i wypada nie wyłączać silnika od razu po gonitwie, tylko pozwolić mu pochodzić na wolnych obrotach jakąś minutkę-dwie. W benzynie zjeżdżam z autostrady, parkuję, gaszę silnik, dziękuje za miłą podróż i wychodzę.
Dla mnie obydwa silniki były fajne i obydwa nadawały się na trasy, jakie robię. Brałabym pewnie diesla 2.0 zamiast vvm, ale różnica w cenie była bardzo duża, a nie robię aż takich przebiegów, żeby szybko odzyskać tę różnicę w mniejszym spalaniu.
Nastepne posty poszly do kosza. Druga uwaga. Przy trzeciej daje ostrzezenia.
Janmor