Nie wiem co na to gwarant, ale zdrowo myślący człowiek raczej nie powinien mieć problemu z podjęciem decyzji.
Wielu ludzi kupuje nowe auto i zmienia na następne po skończonej gwarancji albo tuż przed końcem. Jeśli ktoś tak robi, to się nie dziwię, że olewa antykorozję i pewnie ma rację, bo przeważnie dla takich ludzi, auto jest tylko narzędziem. Jeśli natomiast ktoś związuje się ze swoim autem na kilka dobrych lat, dba o nie, bo je lubi i jest miłośnikiem modelu, to chyba w swoim interesie jest zadbanie w kwestii o której mowa. Myślę, że skoro cała Skandynawia proponuje swoim klientom po zakupie nowego auta zabezpieczenie dodatkowe bez utraty gwarancji, to w naszym pięknym kraju nie powinno być inaczej. Wiadomo, że decyzje podejmujemy sami, ale skoro ludzie potrafią masę kasy wydać na jakieś detalingi, bajery diamentowe, to powinni zacząć od zabezpieczenia podwozia i elementów najbardziej narażonych na korozję. Oczywiście, to moje zdanie
