Ja nie miałam nigdy verso, ale auris w dieslu z 2007 tez potrzebował wciśnięcia sprzęgła do odpalenia. To wciskałam do końca. Ale ja już tak mam, że nic nie robię na pół gwizdka, albo jak trzeba, albo wcale

Nie możesz mówić, że nie palił, jak powinien... bo Twój egzemplarz zapala, jak powinien, kiedy użytkownik zrobi, co powinien

Życzę, by Twoje przyzwyczajenia szybko odeszły w niepamięć i aby współpraca z wersalką była przyjemna i bezawaryjna

Z drugiej strony nie jest możliwy trick z ucieczką z przejazdu kolejowego na rozruszniku, kiedy zgasł silnik ( choć w tym przypadku 99.99 proc. kierowców i tak tego nie zrobi, bo nie wie, a poza tym wpada w panikę...). Tak więc suma summarum - rozwiązanie ok.
\
Przyznam, że nie kumam...
nawet, jeśli nie ma takiego zabezpieczenia... to i tak, żeby ruszyć, trzeba włączyć sprzęgło. Kiedy włączysz silnik na biegu bez wciśniętego sprzęgła, to szarpnie i zgasnie...?