Niedawno przesiadłem sięz Corollki na Carinkęi mam na razie mały problem z rozrusznikiem - czasami zdarza się, że po przekręceniu kluczyka w stacyjce słyszęcichy świst (z elektrycznym pogwizdem), dopiero po paru próbach załapuje rozrusznik, innym razem uruchamia siębez problemu. W porównaniu do Corollki, gdzie odpalało za pierszym pyrgnięciem, to porażka. Czy to konieć żywota bendixa ?? Czy coś innego ? Czy macie namiary na magików, którzy są w stanie tą usterkęzlikwidować, czy lepiej naprawić, czy wymienić ?
Nie chciałbym, któregoś dnia w ogóle nie odpalić mojej maszynki - wolędmuchać na zimne, niż reanimować.
Z góry dziękujęza pomoc ;-)