Dzisiaj zjarała mi się pierwsza żarówka mijania od nowości, czyli po 4 latach

I zaraz po niej druga. Wreszcie zamontowałem Nightbreakery Osrama, które kupiłem z tydzień po odbiorze auta z salonu

Ale - jak wyjąłem z lampy lewą mijania, to przez nieuwagę po odpięciu wtyczki
upuściłem żarówkę i poleciała w czeluści komory silnika. Pewnie leży na dolnej osłonie silnika albo gdzieś bliżej halogenów. Na ziemię w każdym razie nie wypadła.
Przejmować się specjalnie, próbować z tym walczyć czy poczekać aż problem sam się wytrzęsie?