Nie chcę nic mówić, ale 1ZZ-FE vvt-i 1,8 jeżeli był po 2006r robiony, to jest bez wady olejowej. Jeżeli przed tym rokiem to ma wadę olejową, polegającą na błędnie zaprojektowanych tłokach. W skrócie polega to na tym, że jest mało dziurek odprowadzających olej spod pierścienia olejowego. Do 2006 r robiono 4 dziurki na tłok, po tym roku wprowadzono 8 dziurek na tłok. W wyniku małej liczby dziurek olej niedostatecznie chłodzi tłok, co przy wysokich obrotach prowadzi do gromadzenia się nagaru na pierścieniach i przedostawaniu się oleju do komory spalania - i mamy białe bąki z tyłu auta. Ja u siebie w dwóch silnikach to przerabiałem. Radzę codziennie kontrolować poziom oleju. U mnie w ciągu 2 tygodni olejożerność wzrosła z 1L/1000km do 2L/200km (!!!) przy baaardzo spokojnej jeździe. Obroty max 2000/min, jazda jak p.zda, tylko po mieście, i można przez 1-2 miesiące przeżyć. Podsumowując - silnik będzie ci żarł olej jak opętany i nawet remont polegający na wymianie pierścieni nic tu nie da. Jedynie wymiana tłoków utrzyma na dłuższy czas życie tego silnika. Remont generalny u mnie (jeszcze trwa):
- wał po zatarciu do niczego się nie nadawał (nowy 800zł + szlif 200zł)
- cylindry + honowanie 800zł
- regeneracja korbowodów (2szt) - 250zł
- zestaw naprawczy - 4 tłoki, pierścienie, uszczelki, pompy, kupa innych rzeczy (sprowadzone z Emiratów) - z cłem 2000zł
Nie liczę regeneracji głowicy, a tu na bank pójdzie kolejnych kilka stówek.