Moja historia jest taka:
W 2011 kupowaliśmy Aurisa (leasing , FV z ok. drugiej połowy kwietnia , a więc rozmowy na początku miesiąca).
Dzień przed podpisaniem umowy przedstępnej (cenę już mieliśmy wynegocjowaną , salon zszedł trochę z wyjściowej więc byłem happy) z ciekawości zerknąłem do internetu i znalazłem takiego samego testowego Aurisa jak nasz (tyle, że w innym kolorze , ale kolor nie był musikiem) w salonie oddalonym o ok. 200 km - tańszego o prawie dwa tysie

Jak pojechaliśmy na podpisanie umowy przedstępnej to powiedziałem gościowi który nas prowadził, że kupię u nich (i dam zarobić premię chłopakom ode mnie a nie obcym z innego miasta) jak "zrobimy" cenę jak w tamtym salonie.
A jak nie, to to arivederci i za 3 godziny (dojazd) kupuję Aurisa u konkurencji.
Gość sprawdził to szybko w interku i po chwili miałem cenę niższą o dwa tysie
