Zacytowałam jego wypowiedź jako taki smaczek słodko-kwaśny, śmiech przez łzy.
Być może będzie wszystko OK, samochód jest na parkingu i może wszystko jest super... no ale mając świadomość, że gość po kolejnej próbie, wciska mi kity, że nie da się wygenerować tej specyfikacji, że może mi zrobić co najwyżej zrzut z ekranu, gdzie widzę najbardziej podstawowe elementy typu nazwa samochodu, silnik, musiałabym wykazać się wybitną głupotą i nadmiarem kasy w portfelu by iść na to.
Gmarcin - raczej rozważam wariant, że zrezygnuję z samochodu niż wejdę na ścieźkę wojenną z pomocą prawników.