Witajcie.
Dzisiaj spotkał mnie smutny przypadek braku możliwości rozruchu samochodu.
Rano odpalił jak zawsze, bez najmniejszego zająknięcia. Po pracy (po 8 godzinach, z czego stał jakieś 6 godzin w pełnym słońcu 2 w cieniu - jeżeli ma to jakieś znaczenie) pojawił się problem.
Przy pierwszym włożeniu kluczyka nie było żadnego błędu, przekręciłem kluczyk, zakręcił silnikiem, odpuściłem rozrusznik i samochód zgasł. Pomyślałem, że może za krótko przytrzymałem rozrusznik - więc wyłączyłem i odczekałem chwilę.
Przy drugim przekręceniu kluczyka zaczęła się litania błędów, komputer wypluł następujące:
-Airbag
-Charging system
-Low oil pressure
Dodatkowo wiatrak chłodnicy automatycznie zaczął chodzić na najwyższym biegu, odgłosem udając startujący samolot.
Po zakręceniu rozrusznikiem brak możliwości rozruchu.
Pierwszy raz spotykam się z taką ścianą błędów. Samochód nie miał najmniejszego problemu z odpalaniem do tej pory. Akumulator sądzę że w stanie dobrym, rozrusznik kręcił się bez problemu a wszystkie urządzenia elektroniczne działały w normie.
W nocy stoi w garażu a w dzień nie padało, więc chyba wilgoć odpada.
Odłączyłem na szybko klemy, myśląc że może to jakiś błąd - po 3 minutach podłączyłem ponownie. Te same objawy. Zostawiłem go teraz na noc z odłączonymi klemami.
Trochę szczegółów odnośnie modelu:
1.33 benzyna, manualna skrzynia biegów, żadnego start'n'stop, rok produkcji - grudzień 2009, realny przebieg 166000 km.
Czy macie jakieś pomysły co to za cholerstwo? Średnio widzi mi się jazda na lawecie do mechanika.