Przyciemniłam 2 miesiące temu w Warszawie: tylna, tylne boczne i trójkąty. Doświadczenia z zimą jeszcze brak, jednakże polecam. W eksploatacji bez zarzutu. Jeśli spodziewasz się rewelacyjnego schłodzenia w upalny dzień (+37 stopni) przez 8 godzin w pełnym słońcu, to raczej nic z tego, ale różnica na pewno jest

Jedyne na co kazali mi uważać, to by nie skrobać szyby od wewnątrz i nie kłaść nic na tylnej półce co mogłoby zarysować szybę. Mycie szyb normalnie, płynem czy wodą.
Osobiscie wybrałam folię o 20% przepuszczalności światła, bo 5% była już zbyt ciemna - zależało mi na dobrej widoczności od środka także nocą i taką mam. Porównując przyciemnianie oryginalne w Aurisach II którymi jeździłam, doszłam do wniosku, że moje szyby są ciemniejsze, a widoczność rewelacyjna i o to mi chodziło. Momentami z zewnątrz wygląda jakby szyby były całkowicie czarne, co dobrze komponuje się z ciemnym autem. Zapłaciłam 380 zł i dostałam gwarancję na 10 lat

PS. Za przyciemnianiem szyb na pewno przemawia też nieoślepianie przez samochód jadący z tyłu - ja mam manię zerkania w tylną szybę, więc czasami światła przeszkadzały
