O to się musisz zapytać w TMP i to pisemnie, żeby potem nie było, że pan, który udzielił informacji telefonicznie, to już tu nie pracuje, a oni nie są odpowiedzialni za to, co mówią ich byli pracownicy.
Ogólnie pierwsze Aurisy gniją, rdza odpada płatami. W 5-7 letnim aucie potrafi być dosłownie kilka niezardzewiałych punktów na podwoziu (mam na myśli podłużnice, tylną część podłogi, ale również nadkola czy kielichy. Zrobienie tego to jest dobre 2-3 tygodnie pracy, przynajmniej ja szybciej nie potrafię, ale znam takich, co robią "konserwację" za jedno popołudnie

Jak słusznie Agiless zauważył, ludzie, którzy jeżdżą starszymi autami próbują przekazać swoje doświadczenia tym, którzy kupują nowe, tyle, że jest to wołanie na puszczy. Bo przecież nowe, to nie będzie rdzewieć, bo jest nowe. A potem mija kilka lat i się okazuje, że jednak będzie i to o wiele bardziej niż to stare.
Dla uzupełnienia dodam, że zakonserwowałem 10 lat temu białą i auto (mimo ponad 600kkm nalotu, wielu ocierek, kilku dzwonów i innych przygód) wciąż ma fabryczne progi bez dziur, niezgnite tylne nadkola i całą podłogę, a do przykręconego do podłużnic haka nie bałem się zapiąć przyczepy, póki auto jeździło.
Wracając jeszcze do gwarancji, gwarancja jest na korozję taką, której wynikiem jest otwór w nadwoziu. Jeśli pojedziemy np. 5 letnim autem do ASO i zgłosimy korozję powierzchowną, to w wielu przypadkach dowiemy się, że po pierwsze nie jest na wylot, a po drugie np. nie robiliśmy regularnych przeglądów nadwozia, co jest podstawą do unieważnienia gwarancji.