Niestety nie miałem przyjemności siedzenia za kierownicą autka z LEDami, jednak jadąć obok (sam posiadam ksenony) widać sporą różnicę w barwie światła na korzyść LED. Niestety z tego co widziałem w salonie, testach i katalogach światła LED w aurisie nie mają spryskiwaczy. Co to oznacza? Otóż, że teoretycznie świecą słabiej niż ksenony. W ksenonach znamy źródło światła - w Toykach najczęściej D4S, czyli źródło światła o jasności zwykle 3000-3500lm. W LEDach nie znamy dokładnej specyfikacji źródła światła (btw. może ktoś ma dostęp do takowcyh i by się podzielił). Jednakże brak spryskiwaczy oznacza, że światła emitują maksymalnie 2000lm (gdzie dobrej jakości żarówka H7 emituje około 1400-1600lm). Obawiam się więc, że światła diodowe mogą być sporo słabsze. Nie wiem niestety czy nadrabiają to barwą światła. Dodatkowo jak wcześniej wspomniano światła nie mają opcji skrętu. Jak dla mnie to bardzo duża wada. Jeśli ktoś jeździ dużo nocą po nieoświetlonych krętych drogach, to opcja skrętnych świateł jest niezwykle przydatna. I nie nadrobi tego opcja pasywnego doświetlania zakrętów (światłami przeciwmgielnymi), bo to zupełnie inny zasięg świateł. Także porównywanie LEDów od Audi, VM (nowy Passat) i Aurisa mija się z celem - to niestety zupełnie inna liga jeśli chodzi o tę technologię.
Od razu zaznaczę, że nie jestem fachowcem od świateł samochodowych. To co powyżej napisałem to wiedza (może błędna), jaką nabyłem czytając różne artykuły i interesując się tym tematem. Chętnie poczytam wypowiedzi osób zajmujących się oświetleniem. Chętnie też zobaczyłbym gdzieś test porównawczy oświetlenie Aurisa 2 żarnik, xenon (przed FL) i LED. Sam jestem zainteresowany światłami LED w wersji Prestige nowego Avensisa. Tam LEDy są skrętne i mają spryski.
--
Pozdrawiam,
Ciech'i